Forum
 

O symboliczne ciastko

Z prawej Krzysztof Bukalski (fot. PAP)Krzysztof Bukalski, kapitan zabrzańskiej jedenastki, podobnie jak cała drużyna rozegrał w tym roku tylko jeden oficjalny mecz. Na boisko wyjdzie dopiero w sobotę przeciwko Polonii. Póki co, w ciągu dwóch dni Górnikowi przełożono dwa kolejne mecze.
» Jaka była pierwsza myśl, kiedy pan usłyszał, że nie gracie z Pogonią?
- Trudno było ją zrozumieć, bo z tego co wiem, akurat u nas murawa była do przyjęcia. Wiem, że wykonano masę pracy i przyniosła ona efekty. Byłoby grząsko, ale gdzie nie jest. Nawet na boisku Wisły Kraków grano w lekkim błocie. Przyznam jednak, że większy szok przeżyłem w piątek, czyli dzień później, kiedy poinformowano nas, że nie gramy także z Odra. Już drugi raz.

» Dlaczego? Powód był pewnie taki sam jak w wypadku waszego boiska.
- Tylko, że myśmy chcieli grać. Nie potrafię zrozumieć czego innego. Jak można było w piątek podjąć taką decyzję, skoro dotyczyła środowego terminu. Czyli ktoś pięć dni wcześniej wiedział, że nie zaświeci słońce i nic nie da się zrobić? Może wypadało poczekać choćby do poniedziałku...

» Pamięta pan taką zimę?
- Zdarzało się grać w marcu w śniegu, ale faktycznie takiej sytuacji nie było. Drużyny, które w lutym były w ciepłych krajach, pewnie też już zapomniały jak się gra na "normalnych", zielonych boiskach.

» Narzekacie, ale po zmianach personalnych w Górniku, dłuższe czekanie może wam wyjść na dobre.
- Narzekamy, bo to nie jest normalne, by zawodowy piłkarz nie grał ponad trzy miesiące. I nie miał gdzie trenować. Przecież dziś nikt nie wiem, w jakiej jest formie. Szykujemy się cały tydzień "pod Pogoń", trener omawia taktykę, mamy być w optymalnej formie i nagle decyzja, że trzeba szykować się na inny termin i innego rywala. Mija dzień i kolejny raz zmienia się wszystko o 180 stopni. Jak trafić z formą, ile jesteśmy warci... Po prostu nie wiem. Zresztą to problem większości klubów.

» A druga część pytania?
- Czasu potrzebujemy na pewno, ale wykorzystanego na normalny trening i grę. Jak w Warszawie będzie dobry wynik, to pomyślimy, że dobrze się stało, iż mieliśmy więcej czasu. Jeżeli nie wyjdzie... Ale o tym nie myślę.

» Na co Górnik potrzebuje najwięcej czasu?
- Na zgranie. W końcu zmieniliśmy połowę składu. Mamy grać i chcemy grać ofensywną piłkę. To też wymaga wykonani ogromnej pracy.

» Początek był zupełnie przyzwoity.
- Był, ale to jeden mecz. Zagramy takie trzy, cztery, to powiem na co tę grupę ludzi stać. Na treningach jest ok, w wewnętrznych gierkach też. Przyznam, że gramy o drobne, żeby był cel, a potem idziemy za to na kawę i ciastko, ale to przecież nic przy poważnym graniu i taką stawkę, jak utrzymanie w lidze.

» Pamięta pan z boiska Ryszarda Komornickiego?
- W przeciwieństwie do większości młodych kolegów, ja pamiętam. Zresztą w 1985 roku byłem z Hutnikiem w Zabrzu, gdzie zdobyliśmy wicemistrzostwo spartakiady juniorów. I poszliśmy całą drużyną na mecz Górnika z Zagłębiem Sosnowiec, wygrany 6:0 przez zabrzan. Zaczynali wtedy grać Urban i Iwan, a trener Komornicki rządził na środku boiska. To był wielki mecz Górnika, ale też Górnik był wtedy wielki.

» Na razie trzeba walczyć o zaległe premie.
- Jest Rada Drużyny, rozmawiamy z prezesem i tyle mogę powiedzieć. Takie tematy muszą zostać między nami.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online