Forum
 

Kim straszyć?

To był przed sezonem drugi - obok obsady bramki - najpoważniejszy problem Górnika. O ile sprowadzenie na Roosevelta Carstena Nulle rozwiązało wątpliwości, kto powinien stać między słupkami, tak nawet kolejni sprowadzani do klubu napastnicy tego problemu nie rozwiązali.
- Kto w ataku? Ciężkie pytanie, ale mamy jeszcze kilka dni do meczu. Ktoś w tej formacji zagra - żartuje Henryk Bałuszyński, w przeszłości napastnik gwarantujący strzelanie goli, ale czy to do końca żart? 
Jeszcze kilka tygodniu temu Górnik praktycznie nie miał kim straszyć konkurencji. Co prawda nadal w kadrze pierwszego zespołu jest Arkadiusz Aleksander, ale po poważnej kontuzji przechodzi rehabilitację i jedyne co może, to obronić pracę magisterską na wrocławskiej AWF. Na boisko - w najlepszym wypadku - wróci dopiero na początek maja, czyli na dwa-trzy ostatnie mecze. W klubie pozostał jedynie Kamil Król, który jesienią zaliczył kilka udanych spotkań. Ryszarda Komornicki póki co jednak nie przekonał, więc przez okres przygotowawczy trwało poszukiwanie piłkarza, który strzelałby gole.
Brazylijczyk Kleber dobrze wypadł w pierwszy sparingu z Polonią Bytom (dwie bramki), ale potem miał problem ze strzelaniem gole. - Artysta futbolu to nie jest, dobrze że przyszedł Zirakowski. Kleber na tle Brazylijczyków, którzy u nas grali? Na pewno słabszy od Joao Paulo, też próbowanego w ataku - stwierdził przed pierwszym mecze z Cracovią jeden z graczy Górnika. Jednak to Kleber zaczął w pierwszej linii mecz z "Pasami" i w 3 min zaprzepaścił kapitalną sytuację. - Dla piłkarzy z innych kontynentów początki zawsze są trudne, przecież oni w życiu nie grali i nie trenowali w takich warunkach - twierdzi Komornicki.
Zirakowski, jesienią grający w IV-ligowym Hetmianie Zamość, miał problemy głównie z samym sobą, ale... - Był z nami szczery, mówił o swoich kłopotach, a ja lubię takich piłkarzy. Myślę, że sobie poradzi - dodaje Komornicki. - Nie ulega jednak wątpliwości, że potrzebuje trochę czasu. Olszar zresztą też. Przecież bardzo długo leczył poważną kontuzję. Nie jest jeszcze gotowy do gry w meczu ligowym przez 90 minut. Raczej widzę go w roli zmiennika - uważa trener zabrzan.
Olszar w ostatnich kilku latach rzadko był zdrowy. - W Górnik zaczynał grac w piłkę na ligowym poziomie. Podaliśmy mu rękę - tak zatrudnienie zawodnika tłumaczy prezes Górnika, Jerzy Frenkiel.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online