Forum
 

Motyka: Byłem zszokowany

Marek MotykaMarek Motyka wczoraj o 17:15 poprowadził trening pierwszej drużyny Górnika. Wcześniej został wprowadzony do szatni przez prezesa Jerzego Frenkiela. Kilka miesięcy temu w to samo miejsce wprowadził go jeszcze prezes Zbigniew Koźmiński. Kiedy odszedł, zwolnienie Motyki było jedną z pierwszych decyzji właśnie Frenkiela. Motyka nadal był jednak zatrudniony w klubie i kiedy odszedł Ryszard Komornicki, był głównym kandydatem objęcia drużyny.

» Pamięta pan, kiedy pożegnał Zabrze?
- Dokładnie nie, ale to było jeszcze w pierwszej połowie stycznia.

» Postawiłby pan wtedy choćby złotówkę na to, że tak szybko wróci?
- W życiu! Mówiłem wtedy, że moim marzeniem będzie jeszcze praca w Zabrzu, bo to klub, w którym się wychowałem i który "zaraził " mnie miłością do piłki. Grałem w Wiśle, ale to dzięki Lubańskiemu i Pohlowi zostałem piłkarzem. W styczniu czułem niedosyt, bo pracowałem tylko w czterech meczach. Coś zaczęliśmy robić, ale zostało to szybko przerwane. Nie sądziłem jednak, że wrócę tak szybko.

» Do końca sezonu zostały... cztery mecze?
- Z trzema rywalami zagram po raz drugi! Fakt, cztery, ale proszę nie pytać czy na tym moja praca w klubie się skończy. Najpierw wykonajmy zadanie i utrzymajmy ligę. Mówienie dziś o kolejnym sezonie byłoby niepoważne.

» Oglądał pan mecze Górnika w telewizji, na jednym siedział na trybunie...
- Zapewniam, że przypadkowo, choć faktycznie tego dnia, kilka godzin wcześniej odszedł Ryszard Komornicki.

» Niech będzie. Co w grze Górnika rzucało się przede wszystkim w oczy?
- Błędy w defensywie. Tutaj jest dużo do zrobienia. Myślę o całej organizacji gry. Górnik grał zbyt asekuracyjnie w ofensywie. To będę chciał zmienić, bo musimy wygrać przynajmniej jeden, najbliższy mecz. Potem możemy nawet remisować, ale sobotnie spotkanie z Arka to klucz do utrzymania.

» Skład ma pan inny niż jesienią. Słabszy?
- Przeciwnie. Moim zdaniem to jest materiał ludzki, z którym można grać w lidze. I jest to zespół - moim zdaniem - ciekawszy niż jesienią. Ja takiego piłkarza jak Seweryn nie miałem. Podoba mi się Bartos.

» Piotra Lecha pan jednak nie ma.
- Na tej pozycji różnica jest kolosalna. Jest za to problem z ławką. Faktycznie, pole manewru jest niewielkie, co nie znaczy, że nie będzie zmian. Myślę o ustawieniu, ale też o pewnych roszadach personalnych. Może zagrać ktoś, kogo ostatnio na boisku nie było.

» Słyszał pan zarzuty poprzednika pod adresem "szatni"?
- Tak. I byłem zszokowany. Kiedy odchodziłem, mówiłem głośno, że najbardziej żal rozstawać się z tak fajnymi, pracowitymi i ambitnymi chłopakami. Ludzi trzeba szanować, nie można nimi poniewierać i należy z nimi po partnersku rozmawiać. Odpłacają się tym samym. Nie chcę jednak komentować pracy poprzednika. Każdy chce dobrze, czasami po prostu cos nie wychodzi.

» Jest trema?
- Tak. Przed tymi wspaniałymi kibicami. To dziś fenomen na skalę całej ligi. I stawka jest większa niż jesienią. Wtedy było przed nami jeszcze dwadzieścia spotkań. Teraz tylko cztery. Serce bije trochę mocniej.

» Kto będzie kapitanem drużyny?
- Zaproponuje ponownie Krzysztofa Bukalskiego.

» Rozmowa z prezesem o zaległych pieniądzach była długa?
- Krótka, to nie był problem. Chciałem tylko usłyszeć, czy prezes ma do mnie pełne zaufanie.

» Rozmawialiście o przyczynach styczniowego, pańskiego odejścia?
- Krótko. Już wtedy słyszałem, że nie decyduje zła praca w moim wykonaniu, tylko zmiana jest podyktowana szerszym planem.

» Prezes przyznał się do błędu?
- Treść tej rozmowy zostanie między nami.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online