Będzie sponsor?

Mariaż z miastem wychodzi Górnikowi na zdrowie. Zabrzańska gmina, od niedawna właściciel klubu, wsparła finansowo spółkę, pomagając wydatnie w uzyskaniu licencji. Było to możliwe w efekcie wykupienia przez nią pakietu akcji na kwotę 1,5 mln zł. Ale miesiąc miodowy nie będzie trwał wiecznie, działacze muszą znaleźć nowego inwestora, który przejmie od władz miejskich obowiązek finansowania Górnika. 
– Cały czas szukamy takiego partnera i jest kilka pomysłów – przyznaje prezes Jerzy Frenkiel. – Jak wszyscy wiemy nie jest to łatwa sprawa, gdyż na Śląsku nie ma za wiele firm, które chcą inwestować w futbol. Jest jednak nadzieja, że do nowego sezonu przystąpimy z nowym sponsorem. Na razie, jestem wdzięczny władzom Zabrza, że pomogły drużynie w dramatycznym momencie, gdy groził nam spadek, jak również odmowa przyznania licencji.
Najbardziej na zaangażowaniu się miasta w futbol skorzystali sami piłkarze. Ci, którzy nie wyjechali na urlopy, bądź też dopiero mają je w planie, mogli pokwitować zaległe premie za zwycięstwo nad Arką i remis z Lubinem. Ponadto prezes regulował zaległe płace kontraktowe. – Akurat w dobrym momencie dostaliśmy te pieniądze. Myślę, że ciężko na nie zapracowaliśmy – twierdzi Łukasz Juszkiewicz, który kończy już swoje wczasy nad morzem.
Popularny „Juhas” otrzymał ofertę przeprowadzki do Widzewa. Utytułowany beniaminek zamierza spenetrować zabrzański rynek i – nie jest wykluczone – że inni gracze Górnika także otrzymają podobne propozycje. Stoi za tym były właściciel zabrzańskiego klubu Marek Koźmiński, który podpisał wcześniej umowy menedżerskie z kilkoma zawodnikami. – Ale ze mną nie podpisał i moje interesy reprezentuje inny menedżer – zastrzega się Juszkiewicz. – Ja mam kontrakt ważny jeszcze przez trzy lata, ale jest w nim klauzula o kwocie odstępnego. Widzew mnie chce i jeśli zapłaci odstępne, będę mógł odejść z Zabrza przed wygaśnięciem kontraktu.

ZŁE WSPOMNIENIA – SPÓR O ODSTĘPNE
Zabrzanie nie mają dobrych wspomnień, jeśli chodzi o transfery graczy do Widzewa. Zimą do Łodzi przeniósł się pomocnik Marcin Siedlarz, który miał w kontrakcie sumę odstępnego. Wynosiła ona 50 tysięcy złotych i tyle oferowali łodzianie. Doszło do sporu między klubami i sprawa stanęła na Wydziale Gier. – Chłopak nie skończył 23. roku życia, więc mieliśmy prawo do ekwiwalentu za wyszkolenie – argumentuje prezes Górnika Jerzy Frenkiel. – Nam wyszła kwota kilka razy większa, ale PZPN stanął po stronie Widzewa – zauważa.
Teraz do Łodzi wybierają się Łukasz Juszkiewicz i Kamil Król. W przypadku tego drugiego zawodnika konfliktu nie będzie, gdyż „Królik” na powrót jest graczem Lechii Zielona Góra, w imieniu której transfer poprowadzi dobrze poukładany z Widzewem Marek Koźmiński.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]