Bez wsparcia?

Przeszłość nowego prezesa Górnika mogłaby sugerować, że klub zrobi wszystko, by wrócić do korzeni, czyli w jakiejkolwiek formie - oczywiście na zdrowych zasadach - związać się z branżą górniczą, gdzie są wielkie problemy, ale też wielkie pieniądze i możliwości. Nic z tego. Eugeniusz Postolski wprost powiedział, że na żadną kasę z kopalń Górnik liczyć nie może. Dlaczego więc został prezesem? Przez lata był w kopalni "Makoszowy" szefem obecnego dyrektora MOSiR-u, Włodzimierza Mikody. Dobrych (lepszych) kandydatów nie było, więc postawiono na "swojego" człowieka. Koncepcja strategiczna? Najwyraźniej jej nie ma. W końcu będący właścicielem Górnika MOSiR to spółka miejska i można założyć, że jej władze zmienią się po wyborach samorządowych, do których obecny prezydent Zabrza, Jerzy Gołubowicz nawet nie staje. Nowe władze miasta wybiorą nowe władze MOSiR-u, nowe władze MOSiR-u wybiorą nowe władze Górnika... W tej sytuacji długofalowe planowanie przyszłości wydaje się w wypadku Górnika i obecności w nim nowego prezesa mało realne.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online