Ugoda z Gwarkiem

Po raz pierwszy po ponad pięciu latach przerwy, w Górniku pojawi się piłkarz Gwarka Zabrze. Wczoraj te dwa kluby doszły do porozumienia w sprawie rocznego wypożyczenia na Roosevelta Dawida Jarki. Nie ma żadnych przeszkód, by piłkarz mógł zadebiutować w barwach pierwszoligowca już w najbliższy weekend. Górnik, który zajmuje w tabeli ostatnie miejsce, nie strzelił jeszcze w tym sezonie bramki. 
Czy Jarka może pomóc przełamać się drużynie? - Nie wymagajmy od chłopaka zbyt wiele. Dla mnie najważniejsze, że w końcu wyjaśnił się jego status. Przez wszystkie te dni był w "zawieszeniu". Bez kontraktu, bez jasnej przyszłości... - twierdzi trener Marek Motyka. - Jarka to zdolny napastnik, choć ma określone braki. Nie wykluczam jednak, że będzie na ławce w Łęcznej - dodaje trener zabrzan. - Przemysław Cecherz, asystent Motyki jest przekonany, że Jarka mimo pewnych braków, może pokazać się w lidze. - Ma bardzo duże braki techniczne. Jest jednak szybki, silny, dobrze gra na linii spalonego. Ważne, że w końcu będzie mógł dostać szansę.
Na dziś podstawowy duet napastników Górnika to Tomasz Moskal i Arkadiusz Aleksander. Duet, choć dotychczasowe mecze Marek Motyka zaczynał tylko jednym nominalnym napastnikiem. Na ławce siedział w roli ewentualnego zmiennika Krzysztof Kruczek. - Kruczek i właśnie Jarka to alternatywa dla dwójki naszych najlepszych napastników. Zresztą jeżeli nie zagrają w lidze, to w końcu będą mogli wyjść na boisko w rezerwach. W wypadku Jarki było to dotąd niemożliwe - twierdzi Motyka. - Równie ważne jak możliwość gry chłopaka jest dojście do porozumienia z Gwarkiem. Przełamaliśmy lody, wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej.
Współpraca - kiedyś modelowa - została praktycznie zerwana po odejściu z Górnika prezesa Stanisława Płoskonia. Zgodnie z podpisanymi umowami miał on zapłacić Gwarkowi grubo ponad milion złotych za Kamila Kosowskiego i Marcina Kuźbę, którzy właśnie z Gwarka trafili na Roosevelta. Płoskoń nie płacił, a nowi właściciele klubu nie reagowali na monity Gwarka. Zawarto ugodę, kwota długo została zmniejszona, ale Gwarek pieniędzy nie widział. W tym czasie kilku jego piłkarzy trafiło do różnych klubów, tylko nie na Roosevelta. Wczoraj przy jednym stole siedli między innymi Jan Kowalski i Stanisław Oślizło, wieloletni przyjaciele nie tylko z boiska. Pierwszy reprezentował Gwarka, drugi Górnika. - Wysłuchaliśmy ich argumentów, wiele było słusznych. Jest wola spłacenia zadłużenia i dojścia do porozumienia, ale musimy popatrzeć też na budżet Górnika. Jarka jest wypożyczony, każdemu zależy na współpracy i to jest najważniejsze - mówi Oślizło. (przepisał: TomeKSG)

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online