Poznańskie trio

Damian Seweryn (fot. drożdżal)Tomasz Augustyniak, Dariusz Stachowiak, Damian Seweryn... Trzech graczy obecnej drużyny Górnika ma bardzo silne związki z poznańskim futbolem. Kiedy ten pierwszy był filarem defensywy "Kolejorza", piętnastoletni Seweryn chodził regularnie na wszystkie mecze Lecha. - Nie mogło być inaczej, skoro mieszkałem w linii prostej niespełna kilometr od stadionu. Kiedy na Lechu świeciły jupitery, nie trzeba było w domu zapalać światła. Z Darkiem Stachowiakiem nawet wspólnie w Lechu trenowałem. Zagraliśmy razem dopiero w Zabrzu - mówi Seweryn.
Jutro ma pewne miejsce w wyjściowym składzie. Pozostali? - Nie wykluczam, że dwóch zawodników tej grupy wyjdzie od pierwszej minuty. Na pewno będą mieli sporo do udowodnienia - mówi Marek Motyka.
Po klęsce w meczu z Koroną w Pucharze Polski, na Roosevelta sytuacja jest daleka od sielanki. Trener żadnego ultimatum jednak nie usłyszał. W klubie mówi się jednak, że byłoby idealnie zdobyć w pozostałych meczach cztery punkty, czyli jeden mecz zremisować i jeden wygrać. Biorąc pod uwagę, że zabrzanie grają w Poznaniu, Płocku i... Kielcach, a u siebie goszczą tylko Arkę, zadanie proste nie jest. - Jak widzę, że niemal wszystkie gazety zwalniają po meczu z Koroną trenera Motykę, to mam przed oczami "polskie piekiełko". Jak rozgromiliśmy Cracovię, czy ograliśmy niedawnego lidera z Bełchatowa, to trener był super. Przecież to było dwa tygodnie temu! - dodaje Seweryn, któremu z trybun będą kibicować między innymi brat i szwagier. - Mama będzie trzymała kciuki poza stadionem - zdradza pomocnik Górnika.
W każdym razie mniej punktów niż dwa po stronie zysków w czterech pozostałych meczach, może faktycznie oznaczać w klubie spore przetasowania. Tym bardziej, że sporo zmian może nastąpić w "gabinetach" po zbliżających się wyborach samorządowych. Skoro właścicielem większości udziałów w spółce jest miasto, to władze Górnika zależne są od woli władz Zabrza. A dziś nikt nie może dać gwarancji, kto w nich zasiądzie i czy będzie to obecny prezes klubu, startujący na fotel prezydenta Eugeniusz Postolski.
Na kilkadziesiąt godzin przed meczem, największym problemem Marka Motyki było zestawienie środka pomocy. Nadal nie jest w pełni sił Artur Prokop, choć deklaruje chęć gry w Poznaniu od pierwszej minuty. Jeszcze większe problemy ze zdrowiem ma Łukasz Juszkiewicz. - Mecz z Koroną to był wypadek przy pracy. Nie ma prawa się powtórzyć. W lidze zagramy podobnie do meczów z Bełchatowem i ŁKS, gdzie naprawdę wynik był o wiele gorszy niż nasza postawa - kończy Seweryn.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online