Ostatki

Kiedy będzie jasna przyszłość trenera Marka Motyki? W najbliższym czasie – twierdzi prezes Eugeniusz Postolski. Dziś zabrzanie kończą w Krakowie piłkarski rok.
To już ostatni oficjalny mecz piłkarski z udziałem klubów ligowych w 2006 roku na polskich boiskach. Dziś o 19.00 Wisła Kraków podejmuje w Pucharze Ekstraklasy Górnika Zabrze.

W sposób mało poważny
Dla kogo w ekipie z Roosevelta będą to nie tylko tegoroczne „ostatki”? – Za wcześnie, bym odpowiadał na takie pytanie, choć jestem po lekturze raportu, który przygotował trener Górnika. Przyszłość Marka Motyki rozstrzygnie się w najbliższym czasie – mówi bardzo enigmatycznie prezes klubu, Eugeniusz Postolski. W każdym razie jednoznacznej deklaracji, że Motyka na stanowisku zostanie, z ust prezesa nie udało nam się usłyszeć. – W piątek oficjalnie kończymy rok, a w sobotę odbędę jeszcze spotkanie dotyczące spraw dotyczących bezpośrednio klubu. W przyszłym tygodniu kilka ważnych decyzji na pewno zapadnie – dodaje prezes klubu, który wczoraj w Warszawie wyjaśniał sprawę odjęcia klubowi trzech punktów i nałożenia zakazu transferów. – Jestem przekonany, że wszystko zostało wyjaśnione. Sprawy tak naprawdę już nie ma. Szkoda tylko, że w taki sposób, mało poważny traktuje się śląskie kluby. O pewnych rzeczach nawet nie zostaliśmy poinformowani.

Większy optymizm
Postolski pytany jest od kilkunastu dni przede wszystkim o sprawę dla Górnika priorytetową, czyli ewentualnego inwestora strategicznego dla 14-krotnego mistrza Polski. – Rozmawiałem we wtorek z panią prezydent Zabrza, zaraz potem wykonałem telefon do osoby chcącej zainwestować w klub. Jesteśmy w stałym kontakcie i choć sprawa nie wyjaśni się w ciągu kilku dni, to zapewniam, że jestem jeszcze większym optymistą niż, powiedzmy, tydzień temu. Każda ze stron chce dojść do porozumienia. Jednak jeszcze musimy poczekać. Przede wszystkim na zaprzysiężenie nowej władzy w Zabrzu, bo wtedy dojdzie do spotkania pani prezydent z inwestorem. Wiem, że trzeba myśleć o transferach, obozach i rundzie wiosennej. Zdążymy na pewno, a wierzę, że możliwości będą znacznie większe niż obecnie – kończy Postolski.

Giesa chory, Huebscher nie dojedzie
Co na to Motyka? Niewiele może dziś powiedzieć. Swojej przyszłości nie zna, wiemy, że może dziś siąść na ławce trenerskiej po raz ostatni, a ma problemy kadrowe. Do Krakowa chciał zabrać Pawła Huebschera z Polkowic, który miał zagrać na prawej obronie. – Trenuję indywidualnie, nie tak dawno miałem lekki uraz. Gdybym teraz przyjechał, zrobiłbym sobie antyreklamę. Wiem, że Górnik pewnie ze mnie zrezygnuje, ale z Wisłą nie zagram – powiedział piłkarz Polkowic, co znaczy, że Górnik po raz kolejny nie sprawdzi żadnego piłkarza. Adam Giesa jest chory, bierze antybiotyki i o jego grze nie ma mowy. Nie udało się też załatwić certyfikatu Piotra Gierczaka, który z zespołem trenuje, ale grać nie może. Wolne dostali Mateusz Sławik i Błażej Radler, którzy pojadą do Chorzowa na trening kadry Śląska przed sobotnim meczem na Cichej. Odnotujmy, że w szatni Górnika stoi skarbonka, gdzie piłkarze i trenerzy wrzucają datki na rzecz rodzin ofiar tragedii z kopalni Halemba. – Chcemy zachować się godnie. Cała kwotę przekażemy rodzinom górników, na mecz kupimy bilety, chciałbym by była w Chorzowie cała nasza drużyna – twierdzi Marek Motyka.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online