Forum
 

Kuźba mógłby grać w Górniku, ale chciałby zarabiać tyle co w Wiśle

Marcin Kuźba (fot. rzepa / wislakrakow.com) Wisła Kraków nie chce już finansować lukratywnego kontraktu Marcina Kuźby w wysokości 220 tysięcy euro rocznie. Piłkarz chętnie wróciłby po dziewięciu latach do Zabrza, skąd wypływał na szersze wody, tylko Górnika nie stać na to, by spełnić oczekiwania finansowe piłkarza. 

Przyzwyczajonemu do luksusu Kuźbie trudno jest pogodzić się z myślą, że w nowym klubie będzie zarabiał 4 razy mniej, niż w Krakowie. Widmo finansowego upadku wiąże ręce i nogi byłemu reprezentantowi kraju, który – mimo wszystko – chciałby wrócić do gry. Nie tak dawno otrzymał oferty z Cypru i drugiej ligi niemieckiej, ale do konkretnych rozmów już nie doszło.

Jest tylko gwiazdką
Teraz rysuje się przed nim perspektywa powrotu do Zabrza, gdzie talent wychowanka LKS Lubochnia eksplodował w sezonie 1995/96. Gdy 3 lata później został sprzedany do AJ Auxerre za milion dolarów, mówiło się o Kuźbie, że to polski Raul. Mimo że dwukrotnie zdobywał mistrzostwo kraju z Wisłą, jak również strzelał bramki dla Olimpiakosu, to jednak swoimi umiejętnościami nawet nie zbliżył się do galaktycznego napastnika Realu.
– Mam ogromny sentyment do Górnika, gdzie przeżyłem bardzo miłe chwile – przypomina 30-letni napastnik. – Grałem w ataku z przedstawicielem starego pokolenia Andrzejem Orzeszkiem i ciągle stykałem się ze wspomnieniami o dawnym, wielkim Górniku. Teraz mógłbym wrócić do Zabrza, ale problemem jest to, że ciągle mam nie rozwiązany kontrakt z Wisłą. No i pozostają kwestie finansowe. Oczywiście, najważniejsze dla mnie jest granie, powrót do wysokiej formy, ale też warunki nowego kontraktu są istotne.
W dawnych gwiazdach Górnika zakochany jest prezes Eugeniusz Postolski, który nie tak dawno myślał o zacieśnieniu współpracy z Andrzejem Szarmachem. – Na tle Szarmacha Kuźba to gwiazdka, a nie gwiazda – śmieje się sternik zabrzan. – Najważniejsze jest teraz pytanie, czy Marcin wyleczył całkowicie kontuzję i w jakiej jest formie. On mówi, że jest wszystko w porządku, ale czy na pewno?
Problemy zdrowotne, głównie dotyczące stawu kolanowego, ciągną się za Kuźbą niczym senny koszmar. Przez ostatnie dwa lata grał niewiele. – Problemem Marcina są nie tylko kontuzje, ale i zaawansowany wiek (30 lat – przyp. red.) – podkreśla menedżer Ryszard Szuster, który próbował współpracować z zawodnikiem. – Ale ma dobry życiorys piłkarski i może jeszcze pograć w słabszej lidze europejskiej. Na przykład na Cyprze. Próbowałem go namówić na występy w Turcji, ale się nie odezwał. On musi przede wszystkim powściągnąć swoje ambicje finansowe. Musi zrezygnować z połowy tej kwoty kontraktowej, którą miał w Krakowie. Inaczej się zmarnuje, a gra w rezerwach Wisły chyba go nie satysfakcjonuje.

Partner dla Moskala
Występy w Zabrzu usatysfakcjonują Kuźbę, jeśli podpisze dobry kontrakt. Ale w tej chwili zabrzanie mogą mu zaoferować zarobki w granicach 220 tys. zł rocznie. Pod Wawelem ma taką samą kwotę, ale liczoną w... euro.
O wszystkich zawiłościach finansowych wiedzą doskonale w Zabrzu, a mimo tego nie rezygnują ze ściągnięcia Kuźby.
Po odejściu do Widzewa Arkadiusza Aleksandra byłby idealnym partnerem w ataku dla Tomasza Moskala. W tej sprawie nie wypowiada się nowy trener Zdzisław Podedworny, który już wielokrotnie był zaskakiwany przez swoich działaczy, widząc na treningach piłkarzy, których w ogóle nie zamawiał. Tak było chociażby z Bartłomiejem Sochą, synem menedżera Odry Wodzisław.
– Jeszcze w tym tygodniu zamierzam skontaktować się z Marcinem i może uda nam się zasiąść do stołu rozmów – twierdzi dyrektor Górnika Krzysztof Maj. – Rozmawialiśmy w klubie o jego ewentualnym pozyskaniu, ale ciągle barierą są zarobki. Nawet gdyby zrezygnował z połowy obecnego kontraktu, to Górnika i tak nie stać w tej chwili na Kuźbę. Ale poczekajmy, może znajdzie się jakieś inne rozwiązanie – dodaje.

Wielka niewiadoma
Aktualna dyspozycja sportowa
Kuźby to jedna wielka niewiadoma. Po raz ostatni pojawił się na boiskach ekstraklasy 24 marca ubiegłego roku, podczas wyjazdowego meczu „Białej Gwiazdy” w Szczecinie z Pogonią. Zastąpił wówczas w 90. minucie Pawła Kryszałowicza. – Jestem jednak przekonany, że po okresie rehabilitacji wrócę do dawnej formy – zapewnia nie do końca spełniony napastnik, na którego nie chce postawić nowy szkoleniowiec Wisły Adam Nawałka.
– Mam w drużynie 38 piłkarzy i musiałbym jeszcze ją poszerzyć, by znalazło się w niej miejsce dla Marcina czy chociażby Tomka Dawidowskiego. To, że Kuźba znalazł się na liście transferowej, to w głównej mierze względy ekonomiczne – przekonuje Nawałka.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online