Forum
 

Cofnąć czas

Tomasz Balul (fot. ruch.chorzow.pl)Nie mieścił się w pierwszym składzie Ruchu Chorzów, więc został wystawiony na listę transferową. Miał wiosną nabierać doświadczenia na wypożyczeniu. Zgłosiło się kilka chętnych klubów, a wśród nich Górnik Zabrze. - Tak uznanym firmom się nie odmawia - zacierał ręce Tomasz Balul. Miał zaliczyć sportowy awans. Szczęście prysło szybciej niż się spodziewał. - Jeszcze miesiąc temu mówiono mi, że mam duże szanse na grę w pierwszym składzie Górnika, a teraz zostałem odesłany do rezerw. Dziwi mnie, to wszystko i wręcz śmieszy. To cios poniżej pasa - wzdycha. O tym, że zostanie odsunięty od pierwszego zespołu zadecydował trener Zdzisław Podedworny. Odchudzenie kadry zasugerował mu prezes Ryszard Szuster. - Po raz pierwszy w życiu spotkałem się z sytuacją, aby nagle zrezygnowano z piłkarza, który miał być wzmocnieniem - dziwi się menedżer piłkarza Tomasz Kaczmarczyk.

Żal do trenera
Balulowi grozi przez najbliższy rok gra w B-klasowych rezerwach Górnika. - Nie urządza mnie gra na tym szczeblu, a z drugiej strony muszę się wywiązać z kontraktu. Nie tracę wiary. Z natury jestem optymistą, więc zamiast się łamać, zaciskam zęby i zaraz wychodzę na trening drugiego zespołu. Obojętnie gdzie, pokażę, że potrafię grać - zapewnia rosły obrońca. Być może uda się jeszcze cofnąć czas i przed wznowieniem sezonu rozwiązać feralną umowę z Górnikiem, a następnie trafić do innego klubu. - Tylko, że liga za pasem i nie wiem, czy szkoleniowcy, którzy byli mną zainteresowani w styczniu, teraz widzą mnie u siebie. Dlatego mam trochę żalu do trenera Podedwornego, że zrezygnował ze mnie tak późno - nie kryje „Balu”. Menedżer Tomasz Kaczmarczyk w piątek bądź sobotę spotka się z zabrzańskimi działaczami. Na razie nie chce potwierdzić, czy ma alternatywną ofertę.

Pierwsze symptomy
O tym, że Balul gwałtownie stracił uznanie w oczach sztabu szkoleniowego Górnika świadczył incydent przed wylotem I-ligowca na zgrupowanie do Turcji. - Dowiedziałem się, że nie ma mnie na liście zawodników, którzy wsiądą do samolotu - wspomina wychowanek Ruchu. - Zadzwoniłem natychmiast do Zabrza. Dowiedziałem się, że błąd niedopatrzenia popełniła sekretarka, co przyjąłem do wiadomości. Żadnych podejrzeń, więc nie miałem - tłumaczy Tomasz Kaczmarczyk. Zaskoczeni obrotem spraw są nowi koledzy Balula. – Pytają, co jest grane. Nie wiem, co im odpowiedzieć - mówi ze smutkiem. - Przygnębiony jednak nie jestem. Mój czas jeszcze nadejdzie - nie traci wiary chorzowianin, który szukał już mieszkania w Zabrzu. Teraz prawdopodobnie nie będzie mu już potrzebne.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online