Powrót po dziewięciu latach

Marek Kostrzewa, kiedyś czterokrotny mistrz Polski, wrócił na Roosevelta. - Po ilu latach? Trochę czasu minęło. Odchodziłem razem z trenerem Henrykiem Apostelem. Przyszedł Jasiu Żurek i wziął na asystenta Józka Dankowskiego. To było dziewięć lat temu - mówi Kostrzewa. 
W ostatnich latach był kojarzony głównie ze wspólną pracą z Bogusławem Kaczmarkiem. Ich drogi rozeszły się po odejściu z Górnika Łęczna. Kaczmarek został asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski, a Kostrzewa... siedział w Gliwicach i rzadko chodził na ligowe mecze. - Nie chciałem, by ktoś pomyślał, że szukam pracy. Co mam robić w Zabrzu? Szukać talentów, jeździć na mecze, wyławiać zdolnych chłopaków... Przez te lata trochę ludzi poznałem, myślę, że te kontakty można wykorzystać - dodaje Kostrzewa. Jego powrót trudno nie kojarzyć z długoletnią znajomością z Ryszradem Szusterem, prezesem Górnika. W każdym razie do Zabrza wrócił kolejny piłkarz związany z tym klubem przez lata. Wcześniej na Roosevelta pojawili się Marek Piotrowicz, Jerzy Machnik, Leszek Brzeziński jako kierownik czy trener Zdzisław Podedworny w roli szkoleniowca pierwszej drużyny. - Z trenerem minąłem się w latach 80-tych o kilka dni. On odchodził, mnie ściągnął już jego następca Hubert Kostka - przypomina Kostrzewa, grający jako piłkarz na lewej obronie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]