Sławik: A miało być tak pięknie...

Ci, którzy - na podstawie samej końcówki środowego meczu Pucharu Ligi, kiedy to zabrzanie strzelili Wiśle dwa gole - wietrzyli w niedzielne popołudnie sensację przy Roosevelta, srodze się rozczarowali. - A miało być tak pięknie... - wzdychał po końcowym gwizdku Mateusz Sławik. - Wierzyliśmy, że to będzie inna bajka. Wydawało się nam, że idzie ku lepszemu - smutno kiwał głową golkiper Górnika. Do niego akurat trudno mieć pretensje o stracone bramki. No, może o pierwszą, bo wokół niej powstało sporo kontrowersji, niekoniecznie rozstrzygniętych na korzyść „Matiego”. - Dostałem butem pod żebro. Mogę pokazać, mam ślad - tak opisywał okoliczności starcia z Pawłem Brożkiem we własnej „szesnastce” zabrzański bramkarz. Wiślak odparowywał z miejsca: - Bzdura. Nie dotknąłem Mateusza, „dzióbnąłem” za to piłkę. Nawet nie wiem: nad nim czy obok niego.
Obu panom w dość gwałtownej wymianie poglądów w drodze na przerwę nie przeszkodził nawet fakt, że przez parę miesięcy - jesienią 2004 roku - byli kolegami klubowymi i zasiadali w jednej szatni, przy Bukowej w Katowicach. Po spotkaniu stanęło jednak na wersji „krakusa”. - Wygląda na to, że zahaczył mnie interweniujący Tomek Prasnal - wyznawał Sławik.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online