Dwie roszady

Jarosław Białek (fot. drożdżal)W porównaniu z ekipą, którą trener Zdzisław Podedworny wybrał na mecz z krakowską Wisłą, zaszły dwie zmiany. Sylwestra Dębowskiego i Artura Prokopa zabraknie w osiemnastoosobowej kadrze na sobotni mecz Górnika z Pogonią w Szczecinie. 

Rozmowa z prezesem
Kto w ich miejsce? Okazuje się, że Podedworny sięgnął po dwóch zawodników, którzy niedzielny mecz oglądali z trybun. To Jarosław Białek i Piotr Gierczak. Ten ostatni kilka dni temu został przez prezesa Ryszarda Szustera wywołany do tablicy. - Nie będziemy płacić kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie zawodnikom, których przydatność do drużyny sztab szkoleniowy nie jest w stanie określić z powodu kontuzji. Myślę o Piotrze Gierczaku i Bartłomieju Sosze - mówił w poniedziałek Szuster.
Wczoraj doszło do spotkania prezesa z Gierczakiem. Efekt jest taki, że ten ostatni jedzie z zespołem do Szczecina. - Przyznam, że trochę mnie zabolały słowa, które przeczytałem w prasie. Kontuzji naderwania mięśnia czworogłowego doznałem na zgrupowaniu w Turcji, jako piłkarz Górnika. Dlatego tak długo nie mogłem trenować i grać. Do głowy nie przyszłoby mi symulowanie kontuzji - twierdzi Gierczak. - Spotkaliśmy się z prezesem, wymieniliśmy uwagi... Myślę, że wszystko jest w porządku. Forma? Jeszcze w grudniu grałem ligowe mecze w Grecji. Na pewno nie zapomniałem w tym czasie grać w piłkę - kończy Gierczak.

Maska w kąt
Jeżeli Gierczak wyjdzie na boisko, to prawdopodobnie w drugiej linii. Ma jednak niewielkie szanse, że zagra od pierwszej minuty. Co innego Jarosław Białek. Za kogo miałby wejść do gry? Tutaj problem rozwiązał się sam, bowiem za żółte kartki pauzuje kapitan drużyny Artur Prokop, przeciwko Wiśle grający właśnie w drugiej linii. Białek zabrzańskiej publiczności raz w tym roku zdążył się pokazać - w meczu PE z Wisłą. Zagrał wtedy w specjalnej masce, chroniącej złamany - na zgrupowaniu w Turcji - nos. Kilka dni później siadł jednak na trybunie. - Nie byłem ze swojej gry zadowolony. Maska miała mi pomóc, a przeszkadzała. Czułem się w niej źle, momentami w ogóle nie widziałem piłki - twierdzi Białek, który podjął decyzję, że jeżeli trener będzie chciał wystawić go do gry, to na pewno maski w Szczecinie nie założy.

Tylko oni
- Kibica nie interesowało, czy mam maskę, czy nie. Chciał zobaczyć moją dobrą grę i się nie doczekał. Czułem po tym meczu duży niedosyt - komentuje swój debiut w Górniku Białek. - Trening i mecz to dwa światy... - kończy, który obok Gierczaka może być tej wiosny jedynym zawodnikiem mającym szansę na grę w pierwszej jedenastce z grona sprowadzonych zawodników do Zabrza jeszcze za kadencji poprzedniego prezesa, Eugeniusza Postolskiego. Pozostali - Tomasz Balul, Iwajło Stoimenow, Adam Giesa czy Bartłomiej Socha - mają je niewielkie, a w kilku wypadkach żadne.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]