Forum
 

Gmina chciała zmiany trenera?

Dlaczego Zdzisław Podedworny musiał odejść? Dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański mówi wprost: - Graliśmy cztery mecze o punkty i nie widzieliśmy najmniejszej poprawy stylu gry. Remis w Szczecinie nie jest oczywiście tragicznym wynikiem, ale gra była jeszcze mniej ciekawa niż przeciwko Wiśle. Lepiej zareagować odpowiednio wcześniej niż się spóźnić, a gramy dwa naprawdę kluczowe dla układu tabeli mecze - twierdzi dyrektor Górnika. - Zespół wrócił ze Szczecina z punktem, ale w nastroju, który nie napawał żadnym optymizmem.
Nikt tego głośno nie mówi, ale panuje opinia, że zmiany trenera oczekiwano także w gminie, która jest właścicielem Górnika i w poniedziałek podjęła decyzję o przekazaniu na klub miliona złotych. Zresztą Marek Motyka przed wtorkowym treningiem pojawił się w gabinecie prezydent Zabrza, Małgorzaty Mańki-Szulik. Inna rzecz, że już w trakcie pierwszego ligowego meczu kibice skandowali „Zmiana trenera, Marek Motyka...” Nowy trener był wtedy na trybunach, ale nie chciał tego faktu komentować.
- Trudno zwalnia się trenera, który przed laty prowadził mnie jako piłkarza, ale w życiu czasami trzeba podejmować trudne decyzje - twierdzi Hetmański. Jednak to nie on, a prezes Ryszard Szuster przekazał Podedwornemu decyzję o zwolnieniu. - Z prezesem łączyły mnie stosunki przyjacielskie, ale od kiedy tutaj pracuję nie rozmawialiśmy o drużynie. Podobnie z Krzyśkiem Hetmańskim. Nie chcę tego specjalnie komentować, ale odnoszę wrażenie, że gdybyśmy wygrali w Szczecinie czy teraz z Łęczną, to nie wszystkim byłyby takie wyniki na rękę. Cóż, wczoraj był trzynastego... - twierdzi Podedworny, który z Motyką się nie spotkał. - Nie mam do trenera pretensji. Ja zmieniłem go, teraz on mnie... Górnik utrzymałby się ze mną i utrzyma się z Motyką. Tego jestem pewien. Rozumiałbym, gdyby mnie zwolniono po meczu z Łęczną, gdybyśmy nie wygrali. To oczywiste, ale przed? - dodaje trener.
Nazwisko Motyki pojawiało się praktycznie od chwili pojawienia się w klubie prezesa Szustera. Obaj nie kryją swojej dobrej znajomości. Inna rzecz, że już w niedzielę pojawiło się na „giełdzie” nazwisko Mariusza Kurasa. - To prawda, kandydatów było kilku, ale doszliśmy do wniosku, że zespół powinien przejąć trener, który zna piłkarzy. Marek Motyka wie o nich niemal wszystko - to opinia Hetmańskiego. Pytany jak Podedworny przygotował zespół do rundy, ten ostatni mówi: - Wytrzymałościowo i motorycznie bez zarzutu. Myślę, że dużo jest do zrobienia w taktyce. Chyba nastąpiło też zderzenie pokoleń. Trener to sympatyczny i wartościowy człowiek, żyjący absolutnie poza układami, za co wszyscy go cenią. Jednak między nim, a piłkarzami nie „zaiskrzyło”. Mam do niego naprawdę wielki szacunek, tylko, że ten układ nie dawał wielkiej nadziei na poprawę gry i wyników.
Podedworny wraca na stanowisko szefa wyszkolenia w Śl. ZPN. Nie kryje, że tracąc pracę po dwóch kolejkach pobił jeden z rekordów. - Mam swoje spostrzeżenia i wnioski, którymi w odpowiednim czasie się pochwalę. Nie wiem czy jeszcze wrócę na ławkę, ale na pewno nuda mi nie grozi...
Przypomnijmy, że Podedwornego zatrudnił poprzednik Szustera, prezes Eugeniusz Postolski niezadowolony z pracy Motyki. Osobę byłego już trenera polecali Władysław Żmuda i Antoni Piechniczek. - Na najbliższy mecz się nie wybieram. Czy jestem zaskoczony, że to Motyka mnie zastąpił. Przyjeżdżał do klubu, był na kilku meczach. Może Górnik wygra teraz cztery mecze i będzie wspaniale... Tego klubowi życzę... - kończy Podedworny.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online