Forum
 

Przeczucia szefa

Ryszard Szuster (fot. Przegląd Sportowy)Prezes Ryszard Szuster miał przeczucie, że Zdzisław Podedworny nie wygra meczu z Łęczną i go zwolnił. Zatrudnił Marka Motykę, ale i ten nie zdobył nawet punktu.
Poprzedniego trenera Szuster zwolnił po dwóch meczach (0:4 z Wisłą K. i 0:0 w Szczecinie z Pogonią). Mecz z Łęczną miał pokazać, że decyzja prezesa była słuszna, ale doszło do wpadki. – Raz podjętej decyzji się nie zmienia – mówi Szuster. – Życie pokaże, czy miałem rację. Motyka zna dobrze większość piłkarzy i ma z nimi dobry kontakt. To miało dla mnie znaczenie.

Pletikosa był wolny
W Zabrzu pojawiły się i takie głosy, że zamiast zmieniać trenera, lepiej było zmienić bramkarza. Dwa stracone gole mocno obciążają konto Mateusza Sławika. – No to kogo mamy wziąć do bramki? Stipe Pletikosa był ostatnio wolny, ale poszedł do Spartaka Moskwa – żartuje sobie z poważnej sytuacji prezes Szuster.
Nie do śmiechu jest natomiast staremu, a także nowemu trenerowi. Jeden z nich czeka na rozwiązanie kontraktu i ewentualne odszkodowanie, drugi z niepokojem spogląda w przyszłość. – Prezes mówił mi wcześniej, gdy się rozstawaliśmy, że ma przeczucie, że ja meczu z Łęczną nie wygram. To ja teraz odpowiadam panu prezesowi, że ja też miałem przeczucie, że właśnie wygram ten mecz. I nikt mi teraz nie udowodni, że się myliłem – triumfuje Podedworny, który jest przekonany o tym, że gdyby pozwolono mu prowadzić zespół, to zabrzanie zdobyliby 3 punkty. – Tłumaczenie, że Sławik przegrał mecz jest obrzydliwe. Przyszedł za mnie nowy trener, który niby zna zespół i chłopcy mieli trawę gryźć. Ale efektów nie było. Przykro to mówić, ale w Zabrzu sami sobie zgotowali ten los – mówi bez ogródek były szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.
– Każdy może teraz tak mówić, szczególnie ci, którzy są na „nie”. Mają teraz okazję, by mi przyłożyć – twierdzi Motyka, który obejrzał wczoraj na wideo zapis spotkania i wytknął podopiecznym błędy. – Jedna porażka nie może przekreślić mojej osoby. A co powiedzą krytykanci, gdy wygram później z Legią? W piłce każdy mecz jest inny i porażka z Łęczną nie odbiera nam szans na utrzymanie.

Niemiec z wyższej półki
Następca Podedwornego podpisał krótkoterminowy kontrakt, który kończy się po sezonie. Prezes Szuster zapowiedział, że w razie utrzymania zespołu w ekstraklasie umowa zostanie przedłużona. Ale ryzyko utraty posady po rozgrywkach jest duże, gdyż w Zabrzu ma się pojawić poważny sponsor, firma ubezpieczeniowa „Allianz Polska”. – Zdaję sobie sprawę, że jak ta firma wejdzie do Górnika, to może sięgnąć po trenera niemieckiego z wyższej półki. I dla mnie nie będzie już miejsca – nie robi sobie złudzeń Motyka. – Nie jestem cudotwórcą i chyba nikt tego nie oczekiwał. Ale do czerwca mam trochę czasu i jestem w stanie poukładać zespół na nowo.
Podedworny najwięcej żalu ma do prezesa Szustera, że w trakcie krótkiej współpracy nie znalazł w nim oparcia. – Wcześniej, gdy Rysiek był menedżerem, potrafił godzinami ze mną rozmawiać o różnych sprawach. Ale jak został prezesem Górnika, to przez miesiąc poświęcił mi najwyżej godzinę – smutno konstatuje Podedworny.

Motyka w Górniku
» I podejście (jesień 2005): 2 wygrane, 3 porażki;
» II podejście (wiosna/jesień 2006): 5 wygranych, 3 remisy, 11 porażek;
» III podejście: (wiosna 2007): 1 porażka.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online