Kulawy atak

Kibiców zabrzańskiego Górnika w Wodzisławiu musiała martwić mizerna siła ognia ich drużyny, Rafał Andraszak próbował wprawdzie napsuć krwi obrońcom Odry, ale więcej w tym wszystkim było wiatry niż realnego zagrożenia bramki przeciwnika. Natomiast Marcin Kuźba - co konstatujemy z przykrością - był li tylko statysta i sobotni pojedynek w Wodzisławiu z czystym sumieniem może spisać na straty.
Trener Górnika Marek Motyka dostrzega mankamenty w grze ofensywnej swojego zespołu, ale nie rozdziera z tego powodu szat. - wiem, że w ostatnim meczu nasza siła rażenia była znikoma - powiedział szkoleniowiec zabrzan. - Obojętnie, jakich zawodników w ataku wypuszczałem na boisko, albo nie stwarzali sytuacji do zdobycia gola, a jeżeli już ją mieli, nie potrafili posłać piłki do siatki. Ilościowo wygląda to nawet nieźle, bo są Moskal, Andraszak, Kuźba, Jarka, Socha, ale prawda jest taka, że większość bramek zdobywamy po stałych fragmentach gry, a nie po płynnych, szybkich akcjach. W tej sytuacji pocieszające są... postępy w grze obronnej oraz bardzo dobra postawa w bramce Tomka Laskowskiego, który jest prawdziwym objawieniem tej rundy.
Spośród napastników niepokojąca jest zwłaszcza forma Marcina Kuźby, który wracał do Zabrza z ogromnymi nadziejami na poprawę nadszarpniętej ostatnimi czasy reputacji. Niestety, z dawnego blasku pozostało, status gwiazdy znakomitemu niegdyś snajperowi w tej chwili nie grozi. - W środę do mojej dyspozycji będą już wszyscy napastnicy, z pauzującym za kartki w meczu z Odrą Tomkiem Moskalem - stwierdza Marek Motyka. - Kuźba? W meczu z Legią dałem mu odpocząć, by doszedł do siebie. Ale wszyscy widzimy, że to jeszcze nie ten Kuźba strzelając bramki, odgrywający piłkę partnerom, sęp pola karnego. Takiego pamiętamy go z Wisły Kraków, czy wcześniejszego pobytu w Górniku Zabrze. Ale wierzę w niego bo wydaje mi się, że źródłem jego niemocy jest uraz psychiczny - być może w głowie siedzą mu myśli o kontuzjach. Nie przekreślam go. W czerwcu okażę się, kim będziemy nadal zainteresowani.
Jutro zabrzan czeka pojedynek z Zagłębiem Lubin. Trener Motyka liczy, że będzie to kolejny mecz, w którym jego zespół nie straci gola. A to oznacza, że Tomasz Laskowski trzeci mecz z rzędu zakończyłby z czystym kontem strat. - Nie należy go chwalić za dużo, żeby nie przesadzić, ale rzeczywiście broni bardzo dobrze - cieszy się Marek Motyka. - Jego doskonała postawa nie jest dla mnie zaskoczeniem, chociaż długo czekał na swoją szansę. Ale w końcu nadszedł właściwy moment, bo nie mogliśmy czekać w nieskończoność, aż Mateuszowi Sławikowi przestaną przytrafiać się kiksy. Może teraz, gdy już doczekał się narodzin córki, znowu będzie sobą. A wtedy jego rywalizacja z Laskowski przyniesie korzyści całej drużynie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online