Forum
 

Przesilenie

(aktualizacja: 12:07) Fani Górnika spotkali się wczoraj z władzami klubu. Po ostatnim meczu nie zostawili na drużynie suchej nitki.
Piłkarze Górnika w sobotę stracili coś więcej niż trzy punkty. Po raz pierwszy odwrócili się od nich kibice, do tej pory największa wartość klubu z Roosevelta. Zabrzanie w tym sezonie nie zachwycają, jednak fani byli z zespołem na dobre i na złe. 

Dwunasty zawodnik
Nawet po przegranych meczach potrafili podziękować drużynie za walkę. – Prawda jest taka, że od kiedy chodzę na mecze, to Górnik jest średniakiem, najczęściej walczącym o utrzymanie. Dla prawdziwego kibica nie ma to jednak znaczenia. Wymagamy tylko jednego. Muszę widzieć, że zależy im na Górniku tak samo, jak nam. Ostatnio tak nie jest – przyznał jeden z weteranów „Torcidy”.
Kiedy piłkarze po meczu w Krakowie pobiegli podziękować kibicom za doping, usłyszeli okrzyk „Banda pajacy, gdzie indziej szukajcie pracy”. – Mają prawo oczekiwać lepszej postawy od zespołu, a jak na razie chluby i radości im nie przynosimy. W pewnym momencie cierpliwość kibiców się kończy – powiedział trener Marek Motyka, zdający sobie sprawę, że kibic to w Zabrzu dwunasty zawodnik. Zresztą mówią to głośno piłkarze rywali Górnika. – Prowadziliśmy w Zabrzu 2-0 i mecz był wygrany. Górnik odrobił straty tylko dzięki dopingowi. To ich „niosło”. Przy takiej widowni gra się o klasę lepiej – twierdzi Stanisław Wróbel, przez lata gracz Górnika, dziś zarabiający na życie w Odrze Wodzisław.

To logo wymaga
Frekwencja na Roosevelta to jeden z fenomenów ligi. Biorąc pod uwagę poziom sportowy drużyny i liczbę widzów na trybunach, Górnik jest absolutnie najlepszy w Polsce. Mecz z Legią oglądało 15.000 widzów, na innych jest ich między 8-10 tysięcy. Nawet czołówka ligi o takiej widowni może tylko pomarzyć. – Nie jest tak, że każda przegrana to krytyka piłkarzy. Wiemy, że mają umiejętności słabsze od większości zespołów ligi. Kibic w Zabrzu zna się na piłce. Kiedy rok temu przegrali z Legią 0-1 biliśmy im brawa. Przegrali z klasą. Ale z Lubinem, Cracovią, Łęczną... Boli też, że czasami piłkarze po przegranych meczach nie sprawiają wrażenie, jakby czymkolwiek się przejmowali. Muszą wiedzieć, że grają w Górniku, a to logo wymaga czegoś więcej niż wyjścia na boisko i spędzenia na nim 90 minut. Tego nikt w Zabrzu tolerować nie będzie – dodają kibice.

Męskie rozmowy
Wczoraj fani Górnika odwiedzili klub. Spotkali się między innymi z prezesem Ryszardem Szusterem i dyrektorem Górnika, Krzysztofem Hetmańskim. - Zdajemy sobie sprawę, że jest źle. Były serie porażek, ale czegoś takiego jak na Cracovii nie pamiętam - twierdzi Błażej Radler, dziś jeden z weteranów Górnika. - Mają swoje racje, ale to zawsze boli. Co ja mogę powiedzieć? Nic, po prostu musimy wygrać z Groclinem. Lepszego lekarstwa na takie problemy jeszcze nikt nie wymyślił - uważa obrońca zabrzan, który w najbliższym meczu pauzuje za żółte kartki.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online