Snajperzy na trybunach

- W tym tygodniu było w klubie sporo męskich rozmów, których treść zostawimy dla siebie. Ważne co one dały, ale to zobaczymy w sobotę na boisku – twierdzi trener Górnika, Marek Motyka, który ma poważne problemy kadrowe. 

Sławik czy Laskowski?
Ponownie w rozsypkę poszła defensywa. Nie dość, że kilku piłkarzy nadal leczy kontuzje, to jeszcze kartki eliminują Błażeja Radlera, wiosną najlepszego strzelca drużyny. Jakby tego było mało, z powodu urazu kolana na boisko nie wyjdzie Artur Prokop, w tym sezonie snajper Górnika numer jeden. Ta dwójka zawodników strzeliła łącznie dziewięć goli. – Oczywiście, że to jest problem. Nie mamy gwiazd, dlatego lepiej mieć ich na boisku, a nie na trybunach – przekonuje Motyka, który przed sobotnim meczem ma mnóstwo znaków zapytania. Zaczynając od bramkarza, na napastnikach kończąc. – Kto stanie w bramce? Proszę o następne pytanie... – bardzo enigmatycznie odpowiada trener zabrzan. Tomasz Laskowski po meczu z Widzewem zmienił w bramce Mateusza Sławika. Początek miał doskonały (mecze z Legią i Odrą), jednak w dwóch ostatnich puszczał po trzy gole. – Nie jest tak, że „Laska” przegrał nam mecz. W Krakowie większe pretensje mieliśmy do piłkarzy z pola. Jednego tydzień pytałem, czy czuje się na siłach kryć przy stałych fragmentach gry Jacka Wiśniewskiego. I słyszałem, że jest w porządku. Na boisku tego nie widziałem – przypomina mecz na Cracovii trener zabrzan. W każdym razie nie można wykluczyć, że między słupkami ponownie stanie szczęśliwy – od dnia meczu z Odrą – ojciec Mateusz Sławik.

Andraszak ratuje honor
- Jeżeli z różnych powodów wypada blisko połowa drużyny, to zasadne jest pytanie o skład na najbliższy mecz. Wyjdą najlepsi, a o ich podejście też jestem spokojny. Wiedzą do jakiego punktu wrócili. Z kibicami rozmawialiśmy. Mieli uzasadnione pretensje, ale są z nami – zapewnia Motyka.
Duża niewiadoma to pozycja, jaką na boisku zajmie Dawid Bartos. Z prawej strony nie zagrają Radler (obrona) i Damian Seweryn (pomoc). Tej wiosny „Bari” grał już także na lewej obronie. Jednak podstawowe pytanie dotyczące gry Górnika dotyczy pierwszej linii. Fakt, że Dawid Jarka strzelił bramkę na otarcie łez, przy stanie 0-3 w Krakowie, nie zmienia opinii, że dyspozycja napastników jest tragiczna. Marcin Kuźba? Zero goli i zagrożenia. Tomasz Moskal? Podobnie. Honor zawodników przedniej formacji uratował w meczu z Legią Rafał Andraszak. – W Marcina cały czas wierzę, ale nie da się tego zweryfikować na treningu. Na pewno wyjdziemy przeciwko Groclinowi dwójką napastników – kończy Motyka. Tymczasem w zespole rywala jest dwóch ofensywnych piłkarzy, których pewnie wziąłby dziś w ciemno. To Piotr Rocki i Adrian Sikora. W przeszłości obaj strzelali gole dla Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online