Rozmowa z Markiem Motyką, trenerem Górnika

» Jak pan skomentuje reakcje kibiców?
Marek Motyka: - To były bardzo ostre i mocne głosy. Tym bardziej podziwiam zespół, że pomimo płynących z trybun epitetów potrafił mobilizować się do gry. Nie dajemy kibicom okazji do hołubiena nas, ale takie okrzyki na pewno nie pomagają drużynie podczas meczu. 

» Co zadecydowało o kolejnej porażce pana zespołu?
- Nie mieliśmy wystarczających atutów i umiejętności, żeby powstrzymać Groclin. Ale ta przegrana boli, bo pomimo tego, że w składzie grali głównie młodzi piłkarze, mieliśmy dużą szansę na wywalczenie zdobyczy punktowej. Niestety, znów kuriozalne błędy w obronie kosztowały nas bardzo, bardzo dużo. Zamiast schodzić na przerwę na plusie, schodziliśmy na minusie. Powiedziałem chłopakom, że trzeci gol dla Groclinu rozstrzygnie mecz i tak się niestety stało.

» Skład Górnika znów był pewnych zaskoczeniem...
- Mamy fatalną sytuację kadrową, o czym nie chce pamiętać wielu naszych krytyków. Do gry mam czterech obrońców, więc muszą występować. Powoli zaczyna obowiązywać zasada, że nie jakość, a ilość, ma znaczenie przy ustalaniu wyjściowej jedenastki.

» Rozważa pan możliwość odejścia?
- Biorą pełną odpowiedzialność za wyniki, ale nie rozważam takiej ewentualności. Jestem z tym zespołem na dobre i na złe, nie należę do ludzi, którzy opuszczają tonący okręt.

» A ten okręt tonie?
- Na pewno nie jest na nim mocno nieciekawie.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online