Murowanie?

Adam Danch (fot. drożdżal)Adam Danch, Sylwester Dębowski, Dawid Jarka... Wszystkich ich łączy wspólna przeszłość w Gwarku Zabrze. Przed tygodniem w komplecie wyszli na boisko w przegranym przez zabrzan meczu z Groclinem Dyskobolią. Czy dziś jeszcze raz dostaną swoją szansę w meczu z liderem i kandydatem do mistrzowskiego tytułu? – Nie chcę ujawniać składu, choć pole manewru mam niewielkie – twierdzi trener Marek Motyka. – Na pewno zagramy jednak inaczej niż z Groclinem. Myślę o pewnych roszadach w wyjściowej jedenastce i ustawieniu na boisku. Nie można udawać, że nie dzieje się nic złego...
Jedna zmiana w Górniku jest wymuszona. Za kartki pauzuje Rafał Andraszak. Do obrony wraca natomiast Błażej Radler. Nie powinno to jednak mieć wpływu na trio z Gwarka. Adam Danch to objawienie rundy w zespole z Zabrza, jedyny piłkarz, który może powiedzieć, że ma udaną wiosnę. – Faktycznie, Adam spisuje się świetnie. Nie dość, że ma dziś pewne miejsce w zespole, to jeszcze jest na boisku wiodącą postacią. To dowód, że Górnik powinien współpracować z Gwarkiem. Kiedy pierwszy raz tutaj trafiłem, pierwszą kolację zjadłem z Januszem Kowalskim i rozmawialiśmy o współpracy – wspomina Motyka. – Finansowe rozliczenia i zaszłości mnie nie interesują. Nie moja działka. Nad tym powinni siąść działacze i dojść do porozumienia. Życie pokazuje, że warto. Dancha zna dziś cała piłkarska Polska, po dwóch miesiącach gry w lidze! Dawid strzela gole, gra coraz lepiej i pewniej – wylicza trener zabrzan.
Dębowski? Poprzedni mecz temu młodemu chłopakowi nie wyszedł, z drugiej strony trener staje w jego obronie. – Tak, po jego błędzie Groclin strzelił gola. Tylko że jeszcze poważniejsze popełnili starsi piłkarze, grający lata w lidze. Na chłopaka trzeba stawiać, a jestem przekonany, że za dwa lata to będzie bardzo dobry obrońca.
Jesienią pomysłem zabrzan na ogranie zespołu Oresta Lenczyka było wystawienie pięciu obrońców. Motyka doszedł do wniosku, że najważniejsze jest zabezpieczenie własnej bramki. Dziś może być podobnie, bowiem Górnik w trzech meczach tracił regularnie po trzy gole. – Nasza gra defensywna to koszmar. Przy takich błędach nie można myśleć nawet o remisach – kończy Motyka, w przeszłości sam grający w obronie. Problem w tym, czy Górnik ma tylu zawodników, którzy mogliby spełniać na boisku zadania defensywne.
Tymczasem trener bełchatowian, Orest Lenczyk, niemal w każdym meczu zaskakiwał ostatnio zmianami w ustawieniu. Teraz też będzie musiał zmienić zwycięski skład z meczu w Łodzi – po czwartej żółtej kartce wykluczony z gry jest Tomasz Wróbel, ostatnio akurat zawodnik kluczowy, budujący akcje na skrzydle. Jest jednak dobry dubler w osobie Rafała Boguskiego, ale brak Wróbla w zespole nałoży więcej obowiązków na Łukasza Gargułę, przeżywającego ostatnio kryzys formy. Ciekawe, czy znów trener „potasuje” obrońców? Lidera powinno być stać na bardziej finezyjną taktykę w defensywie, niż podczas meczu z ŁKS, gdy zawodników z Łodzi zatrzymywano najczęściej faulami.
Faulowali w tym meczu także łodzianie, a najbardziej ucierpiał Garguła, który po 30 minutach musiał opuścić boisko. Będzie on jednak gotów do gry w piątkowym meczu: jest poobijany, ale trenuje normalnie z zespołem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online