Michael Mueller: Górnikowi gwarantujemy klasę i elitę

Michael Mueller"Kiedy siedliśmy z prezesem i zastanawialiśmy się we własnym gronie, z kim się wiążemy, powiedziałem, że może to być Górnik albo nikt" - przyznał w wywiadzie dla "Sportu" wiceprezes Allianz Polska Michael Mueller. 

To dla waszej firmy ważny dzień?

Michael Mueller: - Bardzo ważny. Dla nas, dla Górnika, w perspektywie dla całego Śląska. Górnik jest jego częścią, a to ogromny potencjał, wielka siła Polski. Dlatego tak mocno się tutaj angażujemy.

Każdy zadaje sobie pytanie, dlaczego Górnik? Biedny, bez sukcesów, będący nie tak dawno na krawędzi bankructwa.

- Wie pan ile klubów przychodzi do takich firm jak nasza po pieniądze? Bardzo dużo. Rozmawialiśmy z Groclinem, ale to klub z niewielkim zapleczem kibiców, który pewnego etapu nie przeskoczy. Był Śląsk Wrocław, ale nie doszliśmy do porozumienia. Różne opinie słyszeliśmy na temat kibiców tej drużyny. Górnik? Kiedy jako młody człowiek mieszkałem jeszcze w Niemczech, to była firma, klub w tym kraju kojarzony i rozpoznawalny. Z mojego punktu widzenia to było bardzo istotne. Kiedy siedliśmy z prezesem i zastanawialiśmy się we własnym gronie, z kim się wiążemy, powiedziałem, że może to być Górnik albo nikt.

Gdyby Górnik spadł?

- Też byśmy współpracowali, ale biznes-plan wyglądałby inaczej.

Ponoć na początku rozmowy były trudne.

- Dla mnie liczą się liczby, jestem typowym finansistą. Dlatego byłem ostrożny, chciałem wszystko dokładnie poznać. Potem były jednak spotkania z ludźmi z Zabrza, z panią prezydent, wizyty na meczach. Widziałem, że ci ludzie chcą dobra tego klubu i warto im zaufać. Myśmy też przed laty zaczynali od zera. Liczyły się pasja, chęci i profesjonalizm. Tutaj te rzeczy mamy.

Mistrzem ma być Górnik w 2012 roku.

- Jeżeli będzie wcześniej, to nikt się nie obrazi. Chcieliśmy tylko dać sygnał, że to nie jest inwestycja krótkotrwała i jeżeli za rok nie będzie w Zabrzu pucharów, to się wycofamy. To wieloletni pomysł, dlatego klub budujemy na bazie młodych piłkarzy, uzupełnianych starszymi.

Wciąga to pana?

- Byłem wiosną na dwóch meczach. Z Legią, kiedy Górnik wygrał 1-0 i był komplet, a potem z Płockiem, kiedy udało się utrzymać w lidze. Przed tym drugim meczem nie spałem i żona pytała, czy teraz tak będzie już zawsze. Nie da się w coś angażować bez oddania serca. Wiosną byłem bliski zawału, kiedy prezes Szuster wysyłał mi SMS „Gramy dobrze, ale przegrywamy 0-3...” Mam nadzieję, że to już historia. Chciałbym jeszcze raz podkreślić rolę kibiców. Ich zachowanie, kiedy Górnik przegrywał, te pełne trybuny, to był ważny argument przy podjęciu przez nas strategicznych decyzji. W coś takiego warto się angażować. Widziałem, co działo się teraz w Wilnie. Kibice Górnika to inna jakość. Dlatego tworzymy nowy zespół, myślimy o nowym stadionie.

Na piłce trudno zarobić?

- Nikt o tym nie myśli. Chodzi o to, by Górnik był jednym ze sztandarowych wizytówek firmy, kojarzył się jako świetna, najwyższej jakości marka. To tworzy wizerunek całej firmy. Dlatego jesteśmy z Kubicą, dlatego Allianz postawił w Monachium stadion, na którym gra Bayern. To wszystko jest elita, gwarancja klasy i poziomu. Tam ma być też z Górnikiem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]