Forum
 

Górnik po porażce z Legią

Tomasz Laskowski (fot. drożdżal)Nie było w lidze większej niewiadomej niż forma Górnika. Kilkunastu sprowadzonych latem piłkarzy, z których siedmiu wybiegło w niedzielę na boisko. Mało tego. Taki Maris Smirnovs trenował z zespołem trzy dni, a Konrad Gołoś niewiele dłużej. Tymczasem obaj mieli odegrać w drużynie bardzo ważne role. 

Kalendarz nie rozpieszcza
Trudno było oczekiwać cudów. Nie sprowadzono przecież na Roosevelta reprezentantów Polski, którzy sami będą wygrywali mecze. Wiadomo też było, że zgranie nie ma prawa być atutem drużyny. Nikt nie mówił zresztą w Zabrzu, że będzie łatwo. Z drugiej strony mało kto przewidywał, że może być aż tak trudno. Tym bardziej, że kalendarz nie rozpieszcza. Co teraz? Lech na wyjeździe, potem Wisła w Krakowie... Nie trzeba mówić jaki może być „czarny scenariusz” przed kolejnym meczem Górnika w Zabrzu, kiedy w czwartek kolejce przyjedzie na Roosevelta Ruch Chorzów.
- Gdybyśmy grali pierwszy mecz w Krakowie, dziś wszyscy bylibyśmy dużo mądrzejsi. I grałby Tomek Hajto. Nie muszę mówić, że piłkarza, który poustawia naszą grę od tyłu bardzo na boisku brakowało - przyznał trener Ryszard Wieczorek. Trzech graczy w tej formacji zagrało w Górniku pierwszy raz, nie zaliczyli jednego wspólnego sparingu. Pytany o słabych sparingpartnerów przed sezonem, trener przyznał, że drużyna grając ze słabszymi przeciwnikami mogła nabrać pewności siebie, przećwiczyć wiele elementów gry.

Sochaux kontra Energetyk
Niech będzie, ale trudno uwierzyć, że Wieczorek nie chciał - mając tak zmieniony zespół - zagrać meczu z naprawdę wymagającym rywalem, który pokazałby mocne, ale przede wszystkim słabe strony „nowego” Górnika. - Żałuję, że Artmedia grała rezerwami. Brakuje nam silnego rywala - mówił jeszcze na zgrupowaniu na Słowacji. Potem nie było lepiej, tylko gorzej. Kiedy Legia spotkała się z Sochaux, Górnik grał mecz po meczu z Energetykiem ROW Rybnik. Mecz z Legią, w dodatku przy blisko 20-tysięcznej widowni pokazał, że to dwa piłkarskie światy.
Wieczorek - co naturalne - sam poznaje zespół i musi potrwać nim z tej grupy piłkarzy powstanie drużyna. Inna rzecz, że potwierdziły się obawy o dwie pozycje. Sławomir Jarczyk nie jest prawym obrońcą, gdzie w planach było sprowadzenie Piotra Celebana. Pozycja druga to bramka. - Z bramkarzami pracuje Piotrek Wojdyga. Decyzję, że gra Tomek Laskowski podjęliśmy po długich rozmowach. Nie wyszedł mu ten mecz, co nie znaczy, że szukamy jednego winnego - tak grę Laskowskiego ocenił Wieczorek.

Bramkarz (cały czas) poszukiwany
Może Górnik nie szuka winnego, ale na pewno szuka bramkarza. Tylko od wczoraj pojawiły się na giełdzie dwa nazwiska, trwają też rozmowy z Ruchem na temat transferu Sebastiana Nowaka. Inna rzecz, że Laskowski kilka miesięcy temu grał z tą samą Legią, jeszcze pod większą presją, kiedy Górnik był zagrożony spadkiem. I wypadł rewelacyjnie. Gra ze świadomością, że klub cały czas szuka bramkarza na pewno nie pomaga. A kiedy się bardzo chce, zazwyczaj nic nie wychodzi.
Pytań jest sporo. Czy nie mając klasycznego prawego obrońcy, Marius Kiżys jest idealnym kandydatem na grę z prawej strony pomocy. Czy dobrym rozwiązaniem jest gra dwóch wysokich napastników (Zahorski-Moskal), którzy w wysokiej formie na pewno nie są, w dodatku nie dostają praktycznie żadnych piłek z bocznych rejonów boiska, co miał być jednym z atutów Górnika. I tak można wymieniać dłużej. Tylko czasu niewiele. Od najbliższej soboty do kolejnego piątku Górnik zagra trzy kolejne mecze. W ciągu sześciu dni.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online