Piechniczek: Górnik pod presją

Obaj trenerzy – Wieczorek i Radolsky - wpajają drużynom grę agresywną, twardą, tam nikt nie cofnie nogi. Ale derby lubią taką grę – twierdzi Antoni Piechniczek w wywiadzie dla "Sportu".
Jako piłkarz kojarzony przede wszystkim z Ruchem. W końcu urodził się w Chorzowie i spędził tam większość swego życia. Jako trener pracował na Cichej ledwie kilka dni, bez żadnego rozegranego meczu. Był początek roku 1981 kiedy 5 stycznia Antoni Piechniczek dostał propozycję pracy z reprezentacją Polski. Z kolei w Zabrzu w roli trenera dołączył do kolekcji swoich sukcesów mistrzostwo kraju (1987). Po latach jeszcze raz siadł na zabrzańskiej ławce, tym razem bez sukcesów.

» Wybiera się pan do Zabrza?
- Bardzo bym chciał. Jak każdy Ślązak długo czekałem na ten mecz, a nie ma nic lepszego niż oglądanie derbów bezpośrednio na stadionie.

» Oczekiwania są spore?
- Trzeba piłkarzom wysoko stawiać poprzeczkę, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że lepsi piłkarze grają dziś w Krakowie, Poznaniu, Bełchatowie... To jednak nie powinno mieć wielkiego znaczenia na czekające nas emocje. Po tym co dotychczas pokazały obie drużyny, jestem spokojny o zaangażowanie, walkę o każdą piłkę, emocje do ostatniej minuty.

» Jak przed laty.
- Tak. Czasy się zmieniały, ale nudne mecze Ruchu z Górnikiem można na szczęście policzyć na palcach jednej ręki. Te kluby wzajemnie się napędzały. W latach 60-tych Górnik miał wielki zespół, na poziomie europejskim i Ruch chcąc być lepszy na Śląsku, musiał grać jeszcze lepiej. I potrafiliśmy zostać mistrzem Polski. Dlatego tak wielkie nadzieje wiążę z powrotem Ruchu do ligi. Na tej rywalizacji – sportowej oczywiście – powinna skorzystać cała polska, a już na pewno śląska piłka.

» Ruch ma sześć punktów, Górnik zero. Czy to znaczy, że Ruch jest faworytem meczu na Roosevelta?
- Takiej tezy bym nie postawił. Proszę spojrzeć na tabelę, czyli z jakimi klubami grał Górnik. Dwa z nich nie straciły gola i wygrały wszystkie mecze. Na Lechu o punkty jest bardzo trudno. Ruch takich rywali nie miał. Zaimponował na Groclinie, ale już widziałem ich skromnie wygrany mecz z Zagłębiem Sosnowiec i mieli różne fragmenty. Zagłębie miało trzy wyborne okazje bramkowe. Ruch zagra pod mniejszą presją, a Górnik pod ogromną i trudno – nie będąc z drużyną – powiedzieć jak sobie z nią poradzi. O ile dotychczasowe porażki kibice mogą wytłumaczyć i wybaczyć, to w piątek inny wynik niż wygrana zabrzan będzie ogromnym rozczarowaniem.

» Ruch pewnie zagra z kontry, Górnik zaatakuje od pierwszych minut. Taki będzie scenariusz meczu?
- Mimo wszystko obie drużyny wolą atakować. Górnik gra bardzo agresywnie, wysokim presingiem i wychodzi mu to całkiem dobrze. Wiem, że porażka to porażka, ale oni każdy mecz mają lepszy od poprzedniego. Widziałem zabrzan w Krakowie i byli najlepszym z dotychczasowych rywali Wisły. To co zrobił sędzia jest skandalem i powiedziałbym mu „synku, wróć na boiska najwcześniej na wiosnę, jak dowiesz się na czym polega piłka nożna”.

» Może to będzie mecz trenerów. Wymyślą coś, czym zaskoczą rywala?
- Oba kluby prowadzą trenerskie osobowości. Ci panowie znają swój fach i pewnie każdy doskonale wie jak zaskoczyć rywala, potrafi dostrzec jego słabsze strony. Ruch gra inaczej niż w drugiej lidze, ale ich atutem jest zgranie. Rysiek Wieczorek jest mimo porażek konsekwentny, choć na kilku pozycjach cały czas szuka optymalnego rozwiązania. Obaj wpajają drużynom grę agresywną, twardą, tam nikt nie cofnie nogi. Ale derby lubią taką grę.

» Kiedyś Hajto i Brzęczek grali w pana kadrze. Jak dziś ocenia pan ich grę w Górniku?
- Tomek grał w Krakowie bardzo poprawnie. Pewnie, odpowiedzialnie, miał szansę na gola. Gdyby Jurek miał obok siebie 2-3 Matysików to efekt jego gry byłby jeszcze lepszy, ale nie jest źle. Ważne jaką ci piłkarze spełniają rolę w szatni. Czy pouczają i są nieomylni, czy też słuchają, rozmawiają z młodszymi, są ich nauczycielami. Wierzę, że to drugie. Ich rola w piątek, w sytuacji Górnika i przy presji kompletu widzów, będzie ogromna. I mam nadzieję, że fani obu klubów staną na wysokości zadania. Za miesiąc może się rozstrzygnąć, czy Stadion Śląski ma szansę na Euro 2012. I nic więcej nie muszę już chyba mówić.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online