Forum
 

Ostrzeżenie dla Moskala

Wielkie derby Śląska, czyli mecze Górnika Zabrze z Ruchem Chorzów, zwykle żyją swoim życiem nie tylko do ostatniego gwizdka arbitra, lecz znacznie dłużej. Nie inaczej jest tym razem. Niejako w cieniu "kontrowersji kolejki", czyli starcia Dawida Jarki z Robertem Mioduszewskim, znalazła się sytuacja, której niechlubnym bohaterem był Tomasz Moskal. Napastnik Górnika, przy prowadzeniu swojego zespołu 1:0, wyciął Toniego Golenia i przedwcześnie zakończył udział w mecz. Akurat tej decyzji mylącego się w piątek na potęgę Leszka Gawrona nie kwestionujemy. Wolimy zastanowić się, co ten wybryk oznacza dla Moskala.

Pierwsza "czerwień"
Na początek jednak małe resume. Moskal sfaulował obrońcę Ruchu i... ujrzał kartkę nietypowego dla siebie koloru. - Trochę się zdziwiłem, gdy zobaczyłem "czerwień". Nigdy wcześniej nie zostałem usunięty z boiska - broni się napastnik zabrzan. - Nie uchylam się od odpowiedzialności. Faul był, ale nie atakowałem rywala złośliwie. Decyzja mogła być różna. Sędzia mógł równie dobrze pokazać mi żółta kartkę - stwierdza Moskal, który słyszał teorię, iż arbiter z Mielca chciał wyrównać siły po tym, jak niesłusznie wyrzucił z boiska bramkarza Ruchu, Mioduszewskiego. - Ale to sędziego by się trzeba spytać - zastrzega przezornie.
Gdy Moskal schodził z boiska, próbował "na gorąco" wytłumaczyć się trenerowi Ryszardowi Wieczorkowi. Ten jednak był wyraźnie poirytowany postawą swojego podopiecznego. - Tomek zachował się nieodpowiedzialnie - rozpoczyna Wieczorek. - Faktem jest, że wymagam od zawodników walki. I widziałem, że Tomek rzeczywiście walczył na całym boisku. Ale piłkarz tej klasy i z takim doświadczeniem musi wiedzieć, czy może zaatakować wślizgiem. Wślizg to ostateczność, po którą zawodnik sięga, gdy jest pewien na 100 procent, że trafi w piłkę. Już z mojej perspektywy było widać, że Tomek trafił w nogi rywala. Trzeba się więc było liczyć z czerwoną kartką - dodaje szkoleniowiec Górnika.

Już sam siebie ukarał
Na szczęście obaj panowie już sobie wszystko wyjaśnili. - Podczas meczu zagrały emocje. Trener był bardzo zdenerwowany. Wina leży po mojej stronie - tłumaczy się Tomasz Moskal. Ryszard Wieczorek uznaje sprawę za przeszłą. - Porozmawialiśmy o tej sytuacji. Umówiliśmy się, że na początek poprzestajemy na ostrzeżeniu. Żadnych kar finansowych wobec Tomka klub stosował nie będzie - podkreśla Wieczorek, który zwraca uwagę na fakt, że Moskal tak naprawdę już sam siebie ukarał!
Po pierwsze - nie będzie mógł występować prawdopodobnie przez dwie, a może i trzy kolejki. W tym okresie szanse dostaną inni. Całkiem możliwe, że ją wykorzystają. Tym bardziej, że zabrzanie po arcytrudnym początku będzie się mierzyć z teoretycznie słabszymi rywalami. Po drugie - i to chyba istotniejszy argument - od liczy występów, a nawet powołań do szerokiej kadry Górnika, zależą zarobki każdego z piłkarzy. Ci, którzy grają regularnie, z pewnością będą zadowoleni. Moskal - "wykluczając się" z kilku meczów - zmniejszył swoje szanse na najbardziej korzystne wynagrodzenie.

"Głos" szatni
To, że odbyło się bez kary finansowej, nie oznacza, że napastnika nie czeka "dogrywka" w szatni. - Zaraz po mecz z Ruchem podziękowałem kolegom, że dotrwali do końca i utrzymali prowadzenie. A teraz jestem gotów poddać się karze drużyny. Jej forma zależy od kapitana - tajemniczo mówi Tomasz Moskal. O co chodzi? Temat przybliża Wieczorek. - Chłopcy mają wewnętrzny regulamin, który dotyczy różnych kwestii. Tych ważniejszych i mniej ważnych. Stosowany jest choćby przy grze w dziadka. Zapewniam, że Jurek Brzęczek i Tomek Hajto dbają o to, by w zespole panowała samodyscyplina - kończy szkoleniowiec Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online