Prokop walczy z Górnikiem o pieniądze

Wczoraj w zabrzańskim Sądzie Pracy odbyła się rozprawa z powództwa Artura Prokopa, który uznał, że klub niesłusznie obniżył mu z początkiem lipca uposażenie. Prokop sprawę wygrał. Górnik powinien wypłacić mu trzymiesięczną odprawę na podstawie zarobków sprzed okresu obniżenia kontraktu. Klubowi przysługuje odwołanie od tej decyzji.
- Oczywiście, że jestem zadowolony. Klub chciał się ze mną rozstać - to ich sprawa. Nie można jednak w ten sposób traktować piłkarza, który był w Górniku w najtrudniejszym momencie i robił wszystko, by zespół utrzymał się w lidze - twierdzi wyraźnie usatysfakcjonowany Prokop. - Ja chciałem pójść na ugodę, to Górnik nie chciał podjąć rozmów. Z końcem czerwca usłyszałem tylko, że rażąco obniżyłem poziom sportowy. Klub zaproponował mi pensję w wysokości 900 złotych brutto. Wynajmowane przeze mnie mieszkanie było droższe. To tak, jakbym z dnia na dzień przestał umieć grać w piłkę. Zarobki obcięto mi niemal dziesięciokrotnie - zdradza piłkarz. - Klub nie chciał rozmawiać na temat dojścia do porozumienia, choć potrafił wydawać miliony na sprowadzenie nowych zawodników. Jakby tego było mało, Prokop, który swego czasu był kapitanem Górnika, a dziś strzela gole dla Kolejarza Stróże, chce jeszcze skierować przeciwko Górnikowi sprawę do PZPN. Jego zdaniem klub zalega mu wypłacenie pieniędzy za okres, kiedy prezesami na Roosevelta byli jeszcze Zbigniew Koźmiński, a potem Jerzy Frenkiel.
Co na to w Zabrzu? - Trudno dyskutować z werdyktem sądu, ale skoro przysługuje nam odwołanie to na pewno z niego skorzystamy - twierdzi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański. - Nie chcę w tej chwili wnikać w szczegóły, ale mieliśmy swoje racje, podejmując takie, a nie inne decyzje, choć zdaję sobie sprawę, że obniżenie uposażenia Prokopa było znaczące i dla piłkarza na pewno dotkliwe. Nie chcę teraz "gdybać" co się stanie. Poczekamy na efekt naszego odwołania. Swego czasu w podobnej sytuacji jak Prokop znalazł się także Tomasz Balul. Były gracz Ruchu poszedł jednak z Górnikiem na ugodę. Co ciekawe, Górnik używa podobnego argumentu jak Prokop, twierdząc, że był skłonny na ustępstwa. - Wiemy, że Artur chce też dostać zaległe pieniądze za czasów poprzednich "rządów" w Górniku. Chcieliśmy te sprawy załatwić razem. Z naszej strony naprawdę była wola dojścia do porozumienia - kończy Hetmański.
- Gdyby była, na pewno nie poszedłbym do sądu - odpowiada piłkarz. - Zresztą sąd nie miał najmniejszych wątpliwości, co do winy Górnika. Kiedy tylko dostałem papierek z informacją, że moje zarobki spadają z dnia na dzień do 900 złotych, każdy mówił, że sprawa jest wygrana. I miał rację - uważa piłkarz, który jeszcze niemal dokładnie rok temu przeżywał na Roosevelta swoje dni chwały. W wygranym 5-1 mecz z Cracovią strzelił dwie fantastyczne bramki. W najbliższej kolejce Górnik gra z... Cracovią. Piłkarza klub może spotkać tymczasem tylko w sądzie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online