Forum
 

Dziś Górnik - Zagłębie

Piłkarze Górnika Zabrze pokonali już Ruch Chorzów, Odrę Wodzisław i Polonię Bytom. Dziś zmierzą się na własnym stadionie z Zagłębiem Sosnowiec i jeśli zwyciężą, wówczas zyskają miano bezapelacyjnych mistrzów naszego regionu. Ale goście na pewno im tego nie ułatwią: ich sytuacja w tabeli jest kiepska, więc w walce o punkty muszą rzucać na szalę wszystkie talenty plus wielką determinację.

- Środowy mecz w Pucharze Ekstraklasy był tylko przetarciem przed spotkaniem o punkty. Obie strony na pewno starały się ukryć przed rywalem największe atuty, składy również były były pewnie odmienne od tych, jakie wybiegną dziś na murawę - nie ukrywa trener Górnika, Ryszard Wieczorek.

Pomimo tej swoistej zasłony dymnej, to jego podopiecznym udało się wówczas wygrać i uzyskać przewagę psychologiczną.

- Nie ma co się oglądać na tamten mecz, to nie puchar, nie mamy tej bramki w zapasie. Zaczynamy od 0:0, musimy zaatakować i szybko strzelić gola. Wtedy gra się zupełnie inaczej - stanowczo zapowiadają jednak zabrzanie.

O determinację zespołu Wieczorek nie musi się martwić. Jego podopieczni chcą wyrównać straty, jakie przyniosły im błędy sędziów prowadzących ich wyjazdowy mecz w Grodzisku Wielkopolskim. Dodatkową motywację będzie miał też bramkarza Boris Pesković, który na Roosevelta trafią właśnie z Sosnowca.

- Doszło między nami do rozbieżności. Ufam ludziom, dla mnie dane słowo jest święte, tam było nieco inaczej - opowiadał golkiper o sytuacji, w której działacze Zagłębia oferowali mu uzgodnioną wcześniej kwotę netto w postaci brutto. Pesković na takie traktowanie nie zamierzał się zgodzić, wybrał kilkudniowe bezrobocie, a później Górnika. I od razu stał się jego mocnym punktem i jednym z ulubieńców kibiców.

Trener Jerzy Kowalik dowiedział się o tym, że Pesković odchodzi z Zagłębia na godzinę przed meczem z Lechem Poznań. - Był to dla mnie duży cios. Nie ujmując nic Benszowi i Gąsińskiemu, ustalanie składu zaczynałem od Peskovicia - przypomina trener. - Oczywiście, to że zagramy z jego nowym zespołem, to smaczek tego meczu. Boris jest w dobrej formie, ale czasami, gdy gra się przeciw byłym kolegom, emocje mogą wpłynąć na dyspozycję.

W Sosnowcu martwią, że Zagłębie przegrało wszystkie mecz wyjazdowe. - Ciągłe brakuje nam odrobiny szczęścia. Niby wszystko dobrze idzie, a potem ktoś przyśnie w obronie - ocenia Kowalik. - Mecz z Górnikiem wywołuje dodatkową motywację. To co innego niż spotkanie w Pucharze Ekstraklasy, zresztą z tamtego składu zostanie dwóch, trzech zawodników. Zabrzanie niczym nas nie mogą zaskoczyć. Oglądaliśmy ich na DVD, grają systemem 4-4-2. Brak Jurka Brzęczka wcale nie musi oznaczać osłabienia rywala. Jest jeszcze Danch, Gierczak. My nie mamy już innego wyjścia, musimy zacząć zdobywać punkty. Mam jeszcze kilka personalnych wątpliwości. Zagramy na dwóch napastników.

Jednym z nich nie będzie Prymula, bo jest poza meczową "18", ze względu na słabszą formę.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online