Forum
 

Mocne postanowienie Nowaka

Dla Sebastiana Nowaka, jeszcze trzy dni zawodnika Ruchu Chorzów, a po 1 stycznia Górnika Zabrze, przeprowadzka za miedzę jest czymś naturalnym. Tymczasem warto przypomnieć, że w 1985 roku w Chorzowie aż huczało od komentarzy, kiedy barwy klubowe zmienił inny bramkarz, Józef Wandzik. Potem przez wiele lat nie był on mile widziany na stadionie przy ul. Cichej.

Bez obaw
- Nie ma obaw, że zostanę przyjęty wrogo w Chorzowie. To już zupełnie inne czasy - uśmiecha się Sebastian Nowak, który na zasadzie wolnego transferu przenosi się do Górnika. - Kibice doskonale znają kulisy mojej przeprowadzki do konkurencji. Działacze Ruchu wiedzieli w jakiej znajduję się sytuacji i kiedy mi się kończy kontrakt. Kilka razy były podejmowane próby negocjacji umowy, ale w rezultacie wspólnie z menedżerem nie osiągnęliśmy porozumienia. Byłem trochę zdziwiony bo wydawał się, że jestem w klubie akceptowany. Choć w sumie różnie mi się na Cichej wiodło.
Nowak w przerwie zimowej sezonu 2002/03 zawitał na stadion przy ul. Cichej i wiosną miał okazję zadebiutować w ekstraklasie. - Stanąłem między słupkami w meczu z krakowską Wisłą, przegraliśmy 0:3 - wspomina "Seba". - To było duże przeżycie. Pożegnanie z Ruchem było znacznie okazalsze, bowiem na Stadionie Śląskim wygraliśmy z innym krakowskim zespołem, Cracovią 2:0. Teraz przyjdzie mi czekać cierpliwie na debiut w Górniku.

Stawianie blokad
Nowak kilka razy miał okazję zmienić otoczenie, otrzymując intratne propozycje z kilku ligowych klubów. Jednym razem działacze postawili takie warunki, że potencjalnych kontrahentów odstraszyła cena odstępnego. W innych sytuacjach Nowak sam rezygnował z wyjazdu zagranicznego, bo chciał skończyć studia. Wydawało się, że został przypisany do Ruchu.
- Zawodnik mający kartę na ręku zawsze jest intratnym "towarem", bo trzeba się tylko dogadać w sprawie kontraktu indywidualnego - akcentuje Nowak. - W tym przypadku nie było żadnych kłopotów w negocjacjach z Górnikiem.

Samo życie
Wydawało się, że pozycja Nowaka w Ruchu była niezagrożona, ale to tylko pozory. Wiosną do klubu został sprowadzony Robert Mioduszewski i on cieszył się większym zaufanie trenera. Jesienią Nowak wystąpił jednak w siedmiu meczach ligowych i kończył jako numer jeden na tej pozycji. Teraz przyjdzie mu rywalizować o miejsce w podstawowej jedenastce z Borisem Peskoviciem. Słowak ma za sobą udaną jesień, ale kontrakt tylko do czerwca. Jeżeli go niebawem nie przedłuży, być może właśnie jego czeka miejsce na ławce rezerwowych.
- Niewiele się nad tym zastanawiam, bo życie już kilka razy płatało mi figle - uśmiecha się Nowak. - Dla mnie rywalizacja o miano pierwszego to żadna nowość. Przenoszę się do Zabrza z mocnym postanowieniem, by wychodzić w podstawowym składzie Górnika - kończy piłkarz.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online