Forum
 

Na rozstaju dróg

Choć Dawidowi Jarce nie udało się rozwiązać kontraktu z Górnikiem, jego menedżer Jarosław Kołakowski wciąż chce się bić o unieważnienie umowy. Czy kariera, która ledwo się zaczęła, ugrzęźnie przez pozaboiskowe hucpy?
Na pierwszym treningu po urlopie Jarka był wyraźnie przygaszony. Stronił od kolegów i prawie wcale się nie uśmiechał. Wyglądało na to, że jest przybity szumem, jaki rozpętał się wokół jego osoby. Poza tym szatnia, ustami Tomasza Hajto, ostro skrytykowała Jarkę.

- To nieprawda, że jestem przygaszony. Trafił pan na mój zły dzień. A Tomek miał prawo powiedzieć, co myśli - mówi Jarka. Jednak czy można wierzyć w te zapewnienia? Zawodnik ma za sobą rozmowę z prezesem Ryszardem Szusterem i trenerem Ryszardem Wieczorkiem.

- Prezes mi powiedział, że temat został zakończony, więc nie ma sprawy - dodaje napastnik. Jednak czy sprawa aby na pewno została zakończona? Przypomnijmy, że strony spierały się o zapisanie kwoty odstępnego w umowie piłkarza. Zdaniem Jarki i jego menedżera, w kontakcie była suma odstępnego rzędu 250 tys. euro. Zdaniem klubu, nie było takiej kwoty.

Wydział Dyscypliny PZPN przyznał rację Górnikowi. Menedżer Kołakowski, już po ogłoszeniu wyroku, zapowiedział jednak, że będzie odwołanie. - Walczymy tylko o sprawiedliwość. Mnie wcale nie zależy na tym, żeby Jarka wyjechał z Zabrza - mówił.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online