Od 150 tysięcy złotych do zera

Właściciel Górnika Zabrze Marek Koźmiński wczoraj prowadził w Warszawie rozmowy z rodzicami młodego piłkarza z Olsztyna. To następstwa zgrupowania w Zielonej Górze, gdzie szefowie i trenerzy zabrzańskiej drużyny przyglądali się przez cztery dni kandydatom do ekstraklasy. Kilku wpadło im w oko. Dzisiaj Koźmiński junior jest już we Włoszech. Dołączy do Waldemara Fornalika przebywającego od poniedziałku na trenerskim stażu w Brescii. O ile jednak szkoleniowiec Górnika zajmował się będzie metodologią treningów, podpatrywaniem ćwiczeń i dyskusjami z włoskimi kolegami po fachu, to jego pracodawca zajmie się sprawami organizacyjnymi. Do załatwienia jest bowiem pobyt na lutowym zgrupowaniu we Włoszech, gdzie zabrzanie po przepracowaniu zimy ruszą na mecze sparingowe.
Na posterunku w Zabrzu został prezes Zbigniew Koźmiński i jak na gospodarza klubu przystało zajmuje się wydatkami. - Za październik pensje zostały już wypłacone i kasa na razie jest pusta - mówi Zbigniew Koźmiński. - Mamy jednak kolejne raty wpływów i trzeba tak sterować dochodami z różnych źródeł, żeby między 15 i 20 grudnia były pieniądze na pensje za listopad.
Na to, że do połowy grudnia wpłynie do kasy gotówka za kupienie, któregoś z zawodników wystawionych przez Górnika na sprzedaż, na razie się nie zanosi.
- Cracovia, Górnik Polkowice, Górnik Łęczna, Podbeskidzie i Piast złożyły oficjalne pytania o możliwość pozyskania zawodników, których chcemy sprzedać i uzyskały konkretne odpowiedzi - dodaje Zbigniew Koźmiński. - Mówiąc językiem kupców mamy szeroki wachlarz asortymentu i jesteśmy elastyczni przy uzgadnianiu cen. Zawodnicy kosztują od 150 tysięcy złotych w dół. Są nawet opcje darmowe. Ewentualni kupcy mają czas do namysłu do końca okresu transferowego, ale trenerzy na pewno nie będą czekali do lutego, tylko będą chcieli mieć nowego piłkarza w kadrze już od pierwszego dnia treningowego w 2004 roku. A to znaczy, że za kilka dni powinny pojawić się pierwsze konkrety.
Paweł Pęczak, Piotr Gierczak, Marcin Chyła, Vlado Sladojević czekają więc na nowych pracodawców. Sami też, swoimi kanałami, szukają klubu, który musi się zwrócić do szefów Górnika o ustalenie warunków odstępnego.
I tylko jeden zawodnik grający jesienią w Górniku Marcin Szulik, któremu skończył się kontrakt, nie musi pytać zabrzan o zgodę przy podpisywaniu umowy o pracę z nowym klubem. Na razie jednak nie ma żadnych konkretów.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online