Śladem Niedzielana

Jeszcze rok temu Adrian Sikora grał w drugoligowym Podbeskidziu. W styczniu, kiedy Zabrze pożegnał Andrzej Niedzielan, napastnik z Bielska-Białej pojawił się na treningu Górnika. Zadanie łatwe nie było, bowiem Niedzielan zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Sikora tylu bramek co jego poprzednik nie strzelał, jednak szybko stał się ulubieńcem publiczności na Roosevelta. - Widzę kadrę, którą trener Janas powołał na zgrupowanie na Malcie i zastanawiam się, dlaczego nie ma w niej na przykład Adriana Sikory. Jeszcze wiele pracy przed nim, ale jest to piłkarz nietuzinkowy - mówił po ostatnim meczu ligowym Marek Koźmiński. - Sikora w kadrze? Nie przesadzajmy - odpowiadał sam piłkarz. Minął tydzień i Sikora do kadry trafił. Nieco bocznymi drzwiami, ale właśnie w ten sposób eksplodował jesienią w kadrze talent Andrzeja Niedzielana.
» Nie było żadnych przecieków?
- Coś mówiono, ale bez konkretów. We wtorek włączyłem telegazetę. Zacząłem od wyników NBA, a konkretnie Los Angeles Lakers, bo to mój ulubiony klub. Potem zobaczyłem informację sportowe i nie mogłem uwierzyć, że to prawda. Z Poznania zadzwoniła siostra z gratulacjami. Było miło, ale najbardziej przeżywała to mama.
» Jak zareagowali koledzy?
- Były gratulacje. Trudno mówić za innych, ale myślę, że to wyróżnienie dla całego Górnika. W klubie doszło do prawdziwej rewolucji, a jednak rundę mieliśmy udaną. Bez tych wyników pewnie nie byłoby powołania.
» Poznał pan kiedyś trenera Janasa?
- Z racji wieku nie pamiętam go z boiska. Osobiście też nie miałem nigdy przyjemności...
» Nasuwają się pewne skojarzenia.
- Andrzej Niedzielan? Może w końcu razem zagramy. Zdążyliśmy odbyć kilka treningów w Zabrzu, nim odszedł do Grodziska. Sprowadzano mnie do Górnika z myślą, bym zastąpił w ataku Andrzeja, choć wtedy jeszcze nic nie było przesądzone. Co było potem - wiadomo. Kiedy sobie pomyślę, że rok temu miałem wakacje w Podbeskidziu i byłem na nartach, to dochodzę do wniosku, że sport jest nieprzewidywalny.
» Może w końcu sprawdzicie się z Niedzielanem na setkę?
- Gdyby tylko o to chodziło, to po co grać w piłkę... Faktem natomiast jest, że taki atak może "pogonić" rywala. Słyszałem już pytania jak przyjmę decyzję trenera, gdybym miał zagrać tylko kilka minut. Jest ponad dwudziestu ludzi, z których większość trener powołał po raz pierwszy i pewnie każdy dostanie swoją szansę. Spróbować trzeba, choć w ataku konkurencja jest na pewno bardzo duża.
» Mówiliśmy o Niedzielanie, ale jest w kadrze jeszcze jeden znajomy.
- Tak. To Irek Jeleń, choć z nim też nie zdążyłem zagrać w żadnym oficjalnym meczu. Przyszedł do Beskidu Skoczów, kiedy ja odchodziłem do Bielska. Może z nim też nadrobimy zaległości? W Beskidzie będzie pewnie małe święto. Niewielki klub w okolicach Ustronia i Wisły nagle może mieć dwóch reprezentantów Polski.
» Popularność Adama Małysza jest zagrożona?
- Nie przesadzajmy. Łączą mnie z nim tylko warunki fizyczne.

Rozmawiał Dariusz Czernik


źródło: Sport
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online