Po sześciu latach Piotr Gierczak opuszcza Górnika

W ostatnich latach Piotr Gierczak należał bez wątpienia do najpopularniejszych piłkarzy Górnika Zabrze. Piszemy o tym w czasie przeszłym dlatego, że zapadła już decyzja o opuszczeniu przez niego klubu. Ostatnio z różnych powodów nie wiodło się mu najlepiej w zespole czternastokrotnego mistrza Polski. Stracił miejsce w podstawowym składzie, ale to nie tylko od niego zależało. Niechętnie o tym mówi, bo uważa, że życie toczy się dalej i trzeba patrzeć w przyszłość. - Mam kilka ciekawych propozycji, więc na pewno nie będę bezrobotnym - zapewnia 27-letni Gierczak. 
Test zdał celująco
Pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego. Kiedy mając osiem lat zaczął grać w piłkę nożną, to miasto znane ze znajdującej się tam huty, niewiele znaczyło na futbolowej mapie Polski. Klub KSZO grał w "okręgówce" i dopiero po latach było o nim głośno z racji awansu do ekstraklasy. Piotrek jako junior robił szybkie postępy w KSZO. Zauważyli to, zarówno jego trener, jak i mama. Ona przeczytała kiedyś w prasie, że poszukiwani są chłopcy do Szkolnego Klubu Sportowego Gwarek w Zabrzu. Powiedziała o tym synowi i jednocześnie zachęciła go, aby pojechał na Śląsk. Nie mając nic do stracenia, zaryzykował tę eskapadę. Miał wtedy piętnaście lat. Na dwa miesiące przed skończeniem szkoły podstawowej wybrał się na sprawdzian do Zabrza. Surowym egzaminatorem był trener Jan Kowalski. Piotrek już na samym początku zrobił na tym słynnym szkoleniowcu duże wrażenie. Zdał test wręcz celująco i został przyjęty do tej piłkarskiej kuźni talentów. Wrócił do Ostrowca dokończyć edukację w podstawówce i przygotować się do przeprowadzki na Śląsk.

Wspomnienie "Bolka" Niesyty
Jak każdy z chłopaków, którzy trafili do Gwarka z zewnątrz, Piotrek zamieszkał w internacie przy ulicy Opolskiej. Codzienne żmudne treningi musiał godzić z nauką w Technikum Gazowniczym.
Pomagał mu w tym nieodżałowany świętej pamięci Jan "Bolek" Niesyto, jeden z założycieli Gwarka, wieloletni rzecznik prasowy Górnika Zabrze.
- Pan "Bolek" opiekował się nami, jak najtroskliwszy ojciec. Pomagał dosłownie we wszystkim. Będę go zawsze bardzo mile wspominać - mówi Piotrek.
W Gwarku piłkarskie ostrogi zdobywał zarówno pod wodzą Jana Kowalskiego, jak i jego syna Janusza. Zdobył z drużyną wicemistrzostwo Polski juniorów starszych, a grał wtedy razem między innymi z Marcinem Kuźbą i Marcinem Malinowskim.

Najpierw Polonia, potem Górnik
Przejście z zespołu juniorów do seniorów bywa dla wielu młodych chłopców bardzo trudne. Piotrek nie miał z tym większych kłopotów. Zauważył go ówczesny prezes Polonii Bytom Jan Serwatka. Ten wspaniały człowiek i działacz, wielki miłośnik Polonii, już nie żyje. Piotrek bez wahania przystał na propozycję prezesa Serwatki. Polonia w 1994 roku grała w drugiej lidze, a jej trenerem był słynny szkoleniowiec Władysław Żmuda, obecnie pracownik naukowy Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Po trzech latach występów w Polonii wreszcie spełniło się jego marzenie, został piłkarzem Górnika Zabrze. Zainteresowali się nim trener Henryk Apostel i prezes Stanisław Płoskoń. W ekstraklasie zadebiutował 9 sierpnia 1997 roku w Warszawie w meczu przeciwko Legii, przegranym przez Górnika 0:4.
Początek w jednym z najbardziej utytułowanych zespołów w Polsce nie był dla niego udany, ale potem szło mu już zupełnie nieźle. Trafił do młodzieżowej reprezentacji Polski za kadencji trenera Edwarda Lorensa, a wcześniej występował w narodowej drużynie juniorów prowadzonej przez Andrzeja Zamilskiego.
Wprawdzie ma podpisany kontrakt z Górnikiem do 30 czerwca 2005 roku, ale jak już wspomnieliśmy definitywnie odchodzi z klubu. Spędził w Górniku sześć lat. Przeżył wiele wspaniałych chwil i tylko te chce zatrzymać w pamięci. Strzelił w ekstraklasie 42 bramki. Twierdzi, że najwięcej zawdzięcza trenerowi Janowi Żurkowi. Ostatnie pół roku nie było dla niego najlepsze, ale nie chce się na ten temat wypowiadać.
- Pewne sprawy chciałbym zachować dla siebie. W jednym z wywiadów przed obecnym sezonem Marek Koźmiński powiedział, że nie wiadomo, czy znajdzie się dla mnie miejsce w podstawowej jedenastce. Za długo siedzę w futbolu, żeby nie wiedzieć, co to oznacza. Już wtedy zacząłem się oglądać za innym klubem. Trochę mi jest żal odchodzić z Górnika, ale może w innej drużynie się odblokuję i wreszcie zacznę grać, tak jak mnie na to stać - mówi Gierczak.

Nowy etap piłkarskiej kariery
Ma propozycje z kilku klubów. Mówi się, że starają się o niego Górnik Polkowice, Górnik Łęczna, Odra Wodzisław. Co z tego wyjdzie sam nie wie.
Na Śląsku przebywa od dwunastu lat. Tu poznał swoją żonę Bożenę. Mają trzyletnią córkę Aleksandrę. Mieszkają w domu u rodziców Bożeny w Bielszowicach. Piotrek, jak mu tylko pozwala na to czas, pomaga żonie, która pracuje w prywatnej firmie, w wychowywaniu Oli. Rodzina to dla niego najważniejsza rzecz.
W wolnych chwilach, choć rzadko się mu to zdarza, lubi łowić ryby. W jakim miejscu kraju będzie to robić od wiosny przyszłego roku, być może wkrótce się przekonamy.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online