Forum
 

Siła pięciu

Czy zabrzanie na dłużej zrezygnują z gry dwójką napastników? Ryszard Wieczorek nie wyklucza, że przeciwko Cracovii może zagrać podobnie jak z Jagiellonią.
Jeszcze przed rundą wiosenną trener Ryszard Wieczorek mówił, że wiosną raczej będzie chciał grać systemem 4-4-2. Odstępstw jednak nie wykluczał i w miniony weekend, czyli w trzeciej kolejce wystawił przeciwko Jagielloni pięciu pomocników. 

Zahorski zadowolony
Efekt? Górnik zagrał najlepszy mecz od kilku miesięcy i pewnie ograł rywala 3:0. Co więcej, pierwszy raz w tym sezonie bramki w jednym meczu strzelili Dawid Jarka i Tomasz Zahorski. Choć ten drugi zaczął mecz na boku pomocy. - Grał mi się bardzo dobrze. Trener mówił już przed meczem, że szykuje dla mnie pewną propozycję. Nie miałbym nic przeciwko takiej grze. Częściej niż jako cofnięty napastnik jestem "pod grą", mam częstszy kontakt z piłką, stwarzam więcej zagrożenia pod bramką - przyznał Zahorski, jeden z najlepszych graczy Górnika w tym spotkaniu. Trener Wieczorek dodaj, że przy ustalaniu taktyki na mecz brał pod uwagę właśnie wykorzystanie potencjału Zahorskiego. - Przecież gra z boku boiska w kadrze. Kiedy Leo Beenhakker oglądał go po raz pierwszy w lidze, Tomek zagrał właśnie jako boczny pomocnik. Było to na Groclinie. Wypadł bardzo dobrze - przypomina wydarzenia z rundy jesiennej Wieczorek.
Co ciekawe, specjalnie na rolę osamotnionego środkowego napastnika nie narzekał też Dawid Jarka, który w lidze trafił pierwszy raz od października 2007 roku. - Graliśmy tak ofensywnie, że nie czułem się w ataku sam. Świetnie grały "boki", dostawałem sporo piłkę, stworzyliśmy mnóstwo akcji oskrzydlających - to opinia najlepszego w tym sezonie snajpera Górnika, który przy lepszej skuteczności mógł strzelić "Jadze" nawet 3-4 gole.
Wieczorek podkreśla, że takiej właśnie gry wymaga od bocznych pomocników. Kreatywnej, ale także kończonej sytuacjami bramkowymi i strzałami na bramkę rywali. Właśnie tego nie było w meczu z Ruchem. Teraz? - Zahorski i Madejski robili dokładnie to, czego od nich wymagam. Ich gra była jednak także konsekwencją dobrej gry bocznych obrońców. Wykonali kawał świetnej roboty, szczególnie Magiera.
Warto jednak przypomnieć, że w sobotę brakowało na boisku chorego Konrada Gołosia. Czy to znaczy, że wypożyczony z Wisły pomocnik może mieć problemy z grą w wyjściowym składzie? - Konrad ma inne cechy, bardziej szuka partnerów. Czuje się coraz lepiej. Na razie trenuje indywidualnie - twierdzi trener Górnika, nie wykluczający, że z "pasami" zagra w sobotę podobnie jak kilka dni temu. Gołoś w tym tygodniu może trenować najwcześniej od czwartku, co mocno ogranicza jego szansę na występ w Krakowie.

Miejsce dla trzech
Gra bokami to jedno, zagospodarowanie miejsca dla środkowych pomocników to rzecz nie mniej istotna. - Na pewno miało to znaczenie. Bajić, Brzęczek i Gierczak potrafią grać w piłkę, są bardzo kreatywni. Każdego z nich żal jest mieć poza grą - twierdzi Marek Kostrzewa, drugi trener Górnika.
Faktycznie, pozycją Brzęczka jest w drużynie niepodważalna. Marko Bajić gra coraz lepiej. W sobotę pytał o niego Leo Beenhakker, a Marcin Bochynek, trener mistrzowskiej drużyny Górnika sprzed lat mówi wprost. - On potrafi zagrać taką piłkę, o jakiej większość polskich piłkarzy nawet nie pomyśli. Jeżeli jeszcze poprawi motorykę, będzie gwiazdą ligi. Nikt tak nie potrafi zagrać na "odbiorze" jak Bajić - mówi Bochynek. walory Gierczaka są powszechnie znane. Piłkarz po powrocie do Zabrza przeżywa, kto wie, czy nie najlepszy okres w swojej karierze. Posadzenie każdego z nich na ławce to strata dla zespołu, a w systemie 4-4-2 jest to praktycznie niemożliwe.
- Na pewno warto wykorzystać ich potencjał, choć nie w każdym meczu tak zagramy. Na sobotę było to najlepsze rozwiązanie, choć tego dnia pewnie z każdym rywalem wystawiłbym podobny skład - zdradza Wieczorek, jednocześnie przypominając, że grał już jednym napastnikiem w Warszawie z Legią i... - O ile w środku pola bardzo dobrze, to już mieliśmy kłopot ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Ważne, że mam pole manewru, a piłkarze prezentują się obecnie bardzo dobrze. Z Cracovią na wyjeździe w PE graliśmy klasycznym 4-4-2 i też nasza gra wyglądała bardzo przyzwoicie - kończy Wieczorek, przypominając, że w obwodzie ma jeszcze Konrada Gołosia, Dariusza Stachowiaka, Adama Dancha i Mariusa Kiżysa. Każdy z nich to alternatywa dla zawodników, którzy zagrali przeciwko Jagiellonii.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online