Coś kosztem czegoś

Górnik w trzech ostatnich meczach nie stracił gola. Czy to znaczy, że skład personalny defensywy jest nie do ruszenia?
Dwa mecze wyjazdowe, jedno spotkanie u siebie z zespołem walczącym o wicemistrzostwo Polski. Górnik w trzech ostatnich konfrontacjach o ligowe punkty nie stracił gola. Co więcej, rywale nie stwarzali w tych meczach zbyt wielu okazji bramkowych. Czy to znaczy, że ustawienie obrony w składzie Pavlenda - Hajto - Danch - Magiera jest optymalne? Pozycja każdego z tych piłkarzy w wyjściowym składzie na pewno jest coraz mocniejsza. Poza Tomaszem Hajtą. Jego miejsce w drużynie cały czas jest niepodważalne.

» Jest ta czwórka, a za nią przepaść?
Ryszard Wieczorek: - W każdej formacji jest rywalizacja. W defensywie tez i nie jest tak, że konkurenci nie mają szans. Wraca do zdrowia Mariusz Pawelec, który jest alternatywą dla Pavlendy i Dancha. Może grać w obronie Michał Pazdan. Na pewno coraz lepiej grają boczni obrońcy. Wspomniany Słowak zaczyna rozumieć o co w naszej grze chodzi. Bardzo pewnie gra Magiera. Pozytywne zaskoczenie to Adam Danch, który jednak z takim samym powodzeniem może grać jako defensywny pomocnik. Tomek Hajto to uznana klasa, ale muszę pamiętać, że ma sporo kartek i w każdej chwili możemy go stracić. Dlatego piąty, a nawet szósty obrońca muszą być w każdej chwili przygotowani do gry. Ale generalnie jestem zadowolony z naszej gry defensywnej i nie myślę tylko o bramkarzu i czwórce obrońców. Nie dośc, że nie tracimy goli, to jeszcze nie dopuszczamy do zbyt wielu sytuacji bramkowych.

» Rym razem nie udało się jednak strzelić bramki. Ostatnio gra pan jednym Dawidem Jarką w roli wysuniętego napastnika. Przy jego średniej dyspozycji trochę brakuje z przodu armat.
- I tak i nie. Przypomnę, że tym samym ustawieniem gramy któryś z kolei mecz. Zahorski na boku boiska pomocy grał w Wodzisławiu i strzelił dwa gole. Gramy jednym nominalnym napastnikiem, ale twierdzę, że przy ofensywnym ustawieniu zespołu mamy trzech piłkarzy grających naprawdę blisko bramki rywala. Groclin to jednak inna półka niż Odra i Polonia, dlatego poprzeczka była w piątek zawieszona znacznie wyżej, więc wymagania też były większe.

» Zwykle można było chwalić zmienników, których wpuszczał pan do gry w trakcie meczów. W piątek nie bardzo pomogli drużynie.
- Z tym akurat trudno się nie zgodzić. Każdego z tych piłkarzy stać na wiele więcej. Gierczaka, Madejskiego, Malinowskiego... Nie wchodzi się łatwo w momencie, kiedy gra nie bardzo się układa, a rywal naprawdę ma mnóstwo atutów i cały czas jest groźny. Dlatego trochę są usprawiedliwieni, ale oczekiwałem innej jakości, podniesienia poziomu gry. Można było co prawda zmienić jeszcze coś w środku pola i mocniej zaatakować, ale nie chciałem byśmy się za mocno odkryli. Stąd zmiany na bokach boiska. W Wodzisławiu graliśmy pressingiem, szybciej odbieraliśmy piłkę, więc Zahorski i Gołoś nie musieli się tak bardzo nabiegać. Mieli przez to więcej do powiedzenia pod bramką rywala. W meczu z Groclinem biegali 45 minut od szesnastki do szesnastki, co odbiło się na ich dyspozycji w drugiej połowie. Coś za coś. Dobra gra w defensywie, przy zagęszczonym środku boiska powoduje, że grając z dobrym zespołem czegoś pod bramką rywali zaczyna brakować. Z drugiej strony oddaliśmy przed przerwą sporo strzałów. Repertuar zagrań w ofensywie był naprawdę bardzo szeroki.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online