Tomasz Zahorski - Skazany na sukces

Tomasz Zahorski - Po EURO weźmie ślub, na razie jednak chce strzelić gola Niemcom i zadedykować go młodszemu bratu.
- Mieszkam na ulicy Zwycięstwa, warto na mnie postawić - żartuje Tomasz Zahorski i coraz częściej udowadnia, że w tym stwierdzeniu nie ma przesady. Przełożył ślub i jedzie na EURO 2008. 

Na boiskach w Austrii i Szwajcarii chce strzelać bramki dla malutkiego braciszka Tobiasza. Po powrocie zamierza pisać dalszy ciąg historii o Ewie, która długo nie wiedziała: czy znajomość z Tomkiem to przyjaźń, czy kochanie.

- W moim życiu przewijają się same Ewy - rozpoczyna Zahorski opowieść o dziewczynie, która skradła mu serce i wylicza: - Mama tak ma na imię. Moja pierwsza miłość to też była Ewa. A teraz znów jestem z Ewą. (...)

- Nigdy nie miałem przeświadczenia, że do kadry trafiłem przez przypadek. W debiucie z Węgrami zagrałem przeciętnie, ale na treningach wypadłem dobrze. Po meczu z Belgią zrobiłem kolejny krok. Nie zagrałem, ale Michał Żewłakow zaprosił mnie na piwo. Wtedy zżyłem się z grupą. Po meczu z Serbią poczułem się spełniony. Kamil Kosowski doznał w tamtym spotkaniu kontuzji, i wtedy Beenhakker zawołał mnie do siebie. Mógł postawić na kogoś innego, przecież nie graliśmy o pietruszkę, ale o utrzymanie pozycji lidera grupy. Jednak to ja dostałem szansę. Zaliczyłem asystę.

Trener Bogusław Kaczmarek powiedział mi po końcowym gwizdku, że jest ze mnie dumny - gdy to mówi można odczuć, że Tomek jest pewien swojej wartości i tego, że wkrótce może zawojować świat. To duża przemiana zważywszy na to, że jeszcze pół roku temu deklarował, że nieprędko wyjedzie z Polski. Teraz otwarcie głosi gotowość do zagranicznego transferu. Wiele wskazuje na to, że Gliwice, gdzie mieszka, nie będą się długo cieszyły reprezentantem Polski. To miasto, jak pokazuje przykład Lukasa Podolskiego, okazuje się być świetnym punktem przerzutowym. "Poldi" jest gwiazdą Bayernu Monachium, na Zahorskiego chrapkę ma Hannover 96. - Tomek Hajto i Jurek Brzęczek mówią mi, żebym Bundesligę wziął pod uwagę. Na początek chciałbym strzelić Niemcom gola na EURO - oświadcza.

Ostatnio eksperci dyskutowali o tym, gdzie jest miejsce piłkarza w kadrze. - Na szpicy - stwierdził stanowczo Grzegorz Mielcarski.
- Najlepiej, żeby grał jako podwieszony napastnik. Wtedy jest najbardziej pożyteczny dla zespołu, bo strąca górne piłki, i współpracuje z drugą linią grając tyłem do bramki - mówi Wieczorek.

Zahorskiemu trudno dyskutować z fachowcami. - Każde z tych wyzwań przyjmę w ciemno. Zresztą wolę skupić się na eliminowaniu błędów. Chciałbym na przykład, żeby moja lewa noga była równie dobra jak prawa - to zdanie pokazuje, że Zahorski jest perfekcjonistą. Co by jednak nie zrobił już stanowi przykład modelowej kariery. - Tomek to wzór - mówił niedawno do telewizyjnych kamer Dawid Nowak z GKS-u Bełchatów.

W ogóle to był skazany na futbol.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online