Forum
 

Rozmowa z Tomaszem Zahorskim, pomocnikiem reprezentacji Polski i Górnika

» Dobrze Pan śpi w ostatnich dniach?
Tomasz Zahorski: - Nie narzekam. Solidnie pracujemy na treningach, więc sen przychodzi szybko, warunki w ośrodku też sprzyjają regeneracji sił. 

» W domyśle pytałem, czy nie śnią się już Panu niemieccy piłkarze?
- Spodziewałem się, że o to chodzi (śmiech). Jeszcze o nich nie myślę, na razie walczę o miejsce w składzie na ten mecz. Chciałbym w nim zagrać, ale moi konkurenci do obsadzenia prawej pomocy też o tym marzą. Nie ma jednak między nami żadnych spięć, to zdrowa rywalizacja. I na pewno każdy z nas chciałby wiedzieć, jaką decyzję ostatecznie podejmie Leo Beenhakker.

» Narastająca presja pewnie jednak daje o sobie znać?
- Jest mniejsza niż była wtedy, gdy trzech zawodników miało odpaść w ostatnim etapie selekcji do kadry na mistrzostwa. Po prostu teraz nie ma już nic do stracenia, wtedy było… wszystko, bo porażka o krok przed celem byłaby sportowym dramatem.

» Rywalizował Pan o miejsce w podstawowym składzie z Jakubem Błaszczykowskim.
- Każdy z nas starał się przekonać selekcjonera, by postawił właśnie na niego. Przykro mi, że Kubę wyeliminowała z mistrzostw kontuzja. Wiem co teraz czuje. Nie graliśmy przeciwko sobie, to była sportowa rywalizacja. Na pewno moje szanse wzrosły, ale i tak to będzie zależało od trenera. Jeśli dostanę szansę to zrobię wszystko, by wypaść jak najlepiej. Na pierwszych w historii mistrzostwach Europy z udziałem Polaków nie wypada dać plamy.

» W kadrze jest dwóch piłkarzy Górnika Zabrze. Dzieli Pan pokój z Michałem Pazdanem?
- To niemożliwe, bo pokoje są jednoosobowe, ale to fajna sprawa, że razem przyjechaliśmy do Austrii. I nie przejmujemy już się słowami krytykami, które czasami się pojawiają, że dlaczego z Zabrza jest nas dwóch, a z tego, czy innego klubu jeden, albo wcale. To decyzja Leo Beenhakkera, a on nie raz już przecież pokazał, że na pewno wie, co robi.

» Wróćmy do pierwszego meczu na mistrzostwach. Oglądacie już fragmenty spotkań Niemców?
- Tak, ale mam wrażenie, że na każdym treningu i tak jesteśmy ustawiani właśnie pod kątem tego rywala, bo selekcjoner ma ich dokładnie rozpracowanych i wie, co chce osiągnąć, nawet grając przeciwko nim "wirtualnie" podczas prowadzonych z nami zajęć.

» Czy słowa Beenhhakkera, że trzeba przed sobą stawiać najwyższe cele, są już mottem kadry?
- Zdecydowanie. Każdy z nas gwarantuje, że na mistrzostwach da z siebie wszystko. Sam jestem ciekawy, co to oznacza w sensie końcowego wyniku.

» Doczekał się już Pan swojego fanklubu, na jednym z treningów pojawiło się dwóch chłopaków z Warmii, którzy skandowali Pana nazwisko.
- To bardzo miłe gesty, bo przecież pochodzę z tamtego regionu. Mam też nadzieję, że na trybunach nie zabraknie fantastycznych kibiców z Zabrza. Jeśli Górnik ma dwóch swoich przedstawicieli w kadrze, to "Torcida" też powinna mieć swoich ludzi na stadionie, tak żebyśmy poczuli, że gramy u siebie. Trzymajcie za nas kciuki, a ja obiecuję, że wszyscy damy z siebie wszystko.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online