Mógł wrócić do Peru

Z ekipą Górnika Willy Rivas jest dopiero od sobotniego popołudnia. Dlaczego do ekipy dołączył tak późno? Okazało się, że świeżo upieczony mistrz Peru był o krok od zawrócenia z lotniska w Amsterdamie i powrotu do Ameryki Południowej. 

Czekał sześć godzin
- Sytuacja faktycznie była niecodzienna. Przyjechaliśmy samochodem na lotnisko w Monachium, gdzie miał dotrzeć Rivas. Przyleciały dwa samoloty z Amsterdamu, a jego w nich nie było - opowiada wydarzenia sprzed kilku dni Krzysztof Hetmański, dyrektor sportowy Górnika.
Okazało się, że po przylocie do Holandii, Rivasem zajęły się tamtejsze służby graniczne i nie chciały go wypuścić do Niemiec. - Rivas miał papiery w porządku. Zgodnie z nimi może przebywać dwa dni w każdym kraju Unii Europejskiej. Przyleciał do Europy z polską wizą. Holendrzy nie mogli jednak zrozumieć, dlaczego musi jeszcze lecieć do Niemiec. Trzymali go na lotnisku sześć godzin, a w tym czasie nie mógł on nawet nigdzie zadzwonić. Kiedy nie przyleciał drugim samolotem, zaczęliśmy działać. Najpierw przez służby niemieckie, potem przez holenderskie, w końcu dodzwoniliśmy się do ambasady peruwiańskiej. I dobrze, że udało się wszystko załatwić, bo niewiele brakowało, a Rivas zostałby odesłany z powrotem do Peru - dodaje Hetmański, który wczoraj wrócił z Austrii do Zabrza.

Nie stoją pod murem
- Za Peruwiańczykiem dopiero jeden trening przeprowadzony z zespołem. Co zostaje? Wtorek i środowy mecz z czeskim Pilznem. Jadę na niego, porozmawiamy z trenerem Wieczorkiem i wtedy podejmiemy ostateczną decyzję. Myślę jednak, że z podpisaniem kontraktu nie powinno być problemu. Wiemy, jaki jest jego potencjał, Górnik na pewno potrzebuje takiego piłkarza. Umowa będzie podobna jak w wypadku Vaclavika. Czyli dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia - zdradza Hetmański.
Podpisanie umowy z Rivasem spowoduje, że nie będzie już konieczności szukania prawego pomocnika. - Niczego nie będziemy robić na siłę. Takiej potrzeby już nie ma. Co nie znaczy, że nie rozmawiamy z jednym piłkarzem. Najważniejsze jednak jest to, że Górnik nie stoi dziś pod murem. Musi być dobra wola drugiej strony, by się z nami związać - twierdzi Hetmański, nie zdradzając szczegółów.
Można się tylko domyślić, że chodzi o Grzegorza Bonina, którego bardzo chciałby widzieć w zespole trener Wieczorek. W jego filozofii bardzo ważną rolę spełniają na boisku boczni pomocnicy i obrońcy. Dlatego tak bardzo naciskał, by wzmocnić te rejony boiska nowymi, przygotowanymi do gry w lidze piłkarzami. Bonin tę listę otwierał.

Miejsce dla Markowskiego
Sprawa ostatecznie rozstrzygnie się do końca tego tygodnia. Gdyby Bonin faktycznie został „zaklepany” do Górnika, prawdopodobnie zagrałby w ostatnim przed ligą, sobotnim sparingu z Rozwojem Katowice. Taki transfer oznaczałby, że w Górniku grałoby jesienią nawet pięciu piłkarzy sprowadzonych do klubu w trakcie letniej przerwy.
I to w każdej formacji. Vaclavik rywalizuje o miejsce z Sebastianem Nowakiem w bramce, a na prawej stronie defensywy grałby Rivas, w drugiej linii mogliby występować sprowadzeni Dariusz Kołodziej i wspomniany Bonin, a w ataku Przemysław Pitry, który imponuje skutecznością. W dotychczas rozegranych sparingach strzelił już dla Górnika siedem goli. Gdzie w tym układzie byłoby miejsce dla Leo Markowskiego, Brazylijczyka z polskimi korzeniami? - Między innymi dlatego w ostatnim sparingu graliśmy jednym napastnikiem. Markowski lubi grać lekko cofnięty, świetnie potrafi utrzymać się przy piłce, a jesienią w wielu spotkaniach możemy być zmuszeni do gry atakiem pozycyjnym. Dawno nie mieliśmy tylu rzutów wolnych w okolicy bramki rywala, co po faulach na nim. To trzeba się starać wykorzystać - kończy Hetmański.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online