Rozmowa z Jerzym Brzęczkiem, kapitanem Górnika

- Musiałby nastąpić zbieg wielu okoliczności, by Górnik na koniec sezonu znalazł się na czele tabeli. Nie miałbym jednak nic przeciwko temu - twierdzi kapitan zabrzan, Jerzy Brzęczek.
Kapitan Górnika już podczas prezentacji zespołu nie pozostawił wątpliwości, kto rządzi w szatni. Zadawał pytania, opowiadał anegdoty, świetnie współpracował z kibicami. Jerzy Brzęczek jest jednym z tych piłkarzy, którzy mogli być pewni wyjścia na boisko w niedzielnym meczu przeciwko GKS Bełchatów.

- To jest pan w komfortowej sytuacji.

- Ja tego nie powiedziałem. Spodziewam się, że w najbliższym meczu zagram, ale też zdaję sobie sprawę, że akurat w środku pola konkurencja jest chyba największa. I dobrze. Nie będziemy grali wiecznie, a klub musi myśleć o przyszłości.

- Ręcznika pan jednak nie rzuca.

- Ja? Nie ma takiej możliwości. Już kiedyś mówiłem, że sam będę najlepiej wiedział kiedy czas powiedzieć „dość”. To nie jest ten moment.

- Gdyby pan jednak nie zagrał?

- To będę kibicował kolegom. I robił wszystko, by zagrać w kolejnym meczu.

- Górnik jest silniejszy niż w poprzednim sezonie?

- Na pewno. To nie jest kurtuazja. Obserwuję to, co dzieje się w klubie od roku i mogę powiedzieć, że wykonaliśmy jakościowo naprawdę duży krok do przodu. Pamiętam ostatni sparing przed rokiem. Tamta grupa ludzi, wszystko co robiliśmy na boisku... To przepaść w porównaniu z tym, na co stać nas dziś. Nie dość, że po roku sam organizm funkcjonuje lepiej, to jeszcze dochodzą coraz lepsi piłkarze. Widzę tych chłopaków na treningach i chciałbym, by pokazali to co potrafią w meczach.

- Nie wszyscy muszą jednak grać.

- Jak w Barcelonie, Milanie, Bayernie... Zespół chcący grać o wysokie cele nie może mieć dwunastu dobrych piłkarzy. Górnik ma dziś rezerwowych, którzy wchodząc na boisko w trakcie gry są w stanie zmienić oblicze meczu. Nikt nie musi czuć się gorszy, każdy powinien potrzebny.

- Kto z „nowych” jest najlepszy?

- Każdy potrafi grać w piłkę. Nie chcę wskazywać tego jednego, bo wszystko i tak zweryfikuje liga, ale... Przemek Pitry w treningu i w grze pokazuje, że ma papiery na wielkie granie. To może być jedna z jaśniejszych postaci całej ligi.

- Na prezentacji zespołu podziękował pan trenerowi Smudzie, który z niego zrezygnował.

- To był oczywiście żart, ale coś w tym jest. Dobrze, że strony doszły do porozumienia, bo polskiej ligi nie stać, by tacy piłkarze siedzieli na ławce rezerwowych.

- Kołodzieja porównał pan do Piotra Jegora.

- Ma takie samo uderzenie. Wiedzą o tym kibice Podbeskidzia i wiemy my. Teraz powinni przekonać się o tym nasi kibice. Możemy ciepło mówić o każdym z nowych graczy. Wartość Grzegorza Bonina wszyscy znamy. Fajnie wyglądają piłkarze sprowadzeni z Ameryki Południowej. Rivasa jeszcze dobrze nie znamy, ale Markowski wygląda świetnie. Teraz jest trochę zmęczony treningami, ale jak „złapie” świeżość, to wszyscy będziemy mieli z niego sporo pożytku.

- Wiosnę Górnik miał bardzo przeciętną. Tymczasem wtedy przed rundą też był pan optymistą.

- Cały czas się docieramy. Mamy za sobą dwa letnie zgrupowania, wie co robiliśmy i jak graliśmy... To jest inna jakość. Pod każdym względem.

- Górnik w poprzednim sezonie był do bólu przewidywalny. Wygrywał ze słabszymi i przegrywał z lepszymi. Dziś stać was na kilka niespodzianek?

- Górnik miał w poprzednim sezonie jeden problem. Nie potrafiliśmy utrzymać równej formy przez całą rundę. Pierwszą i drugą. Miesiąc dobry, miesiąc słaby. Klasowy zespół nie powinien tak grać, ale też takim zespołem nie byliśmy. Dziś - myślę, że mogę powiedzieć to głośno - takich wahań formy nie będzie.

- Prezes klubu zapowiada jednak, że Górnik stać już teraz na walkę o tytuł. Nie przesadził?

- Trzeba stawiać sobie wysokie cele. Moja odpowiedź jest taka - nie zaczynamy ligi jako jeden z jej faworytów, ale stać nas na powalczenie o trzy punkty w każdym meczu. Musiałby jednak nastąpić zbieg wielu okoliczności, by Górnik na koniec sezonu znalazł się na czele tabeli. Inna rzecz, że nie miałbym nic przeciwko temu.

- Spodziewał się pan aż takich zmian w składzie?

- Cele rosły, mamy nowego właściciela, więc można było przypuszczać, że zespół zostanie wzmocniony. Wszystko wskazuje na to, że znacząco, ale poczekajmy na ligę. Będziemy mądrzejsi.

- Chwalił pan na prezentacji Marcina Wodeckiego. I wspomniał, że trochę bał się o jego życie.

- Na zgrupowaniu w zimie siadł przy naszym stoliku i zadał Tomkowi Hajcie pytanie, które trochę - łagodnie mówiąc - nas zaskoczyło. Tomka też. Było wesoło. Dla mnie to chłopak, który na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy zrobił ogromny postęp i puka nawet do meczowego składu.

- Nie ma z wami Dawida Jarki. Strata?

- Ważne, że będzie w Łodzi grał i oby wrócił taki Dawid, jakiego pamiętamy z rundy jesiennej. To cały czas może być dobry piłkarz. Na dziś pewnie miałby jednak problem z grą w pierwszej jedenastce.

- Jest pan w stanie podać wyjściową jedenastkę na pierwszy mecz?

- Widzę to wszystko z bliska, czasami nawet prowadzę już rozgrzewki, ale... Pojęcia nie mam. I myślę, że trener też ma pozytywny ból głowy. Na trzech-czterech pozycjach sam bym go miał. Zresztą już mam. Wkuwam biologię.

- W pana wieku? Chyba powinien to już robić pański syn.

- W dniach 4-6 sierpnia zdaję w Austrii egzamin trenerski, który upoważni mnie do prowadzenia drużyn w drugiej lidze. Praktycznie w całej Europie. Chcę być trenerem, choć wiem, że to mina. Łatwiej być piłkarzem, że wiecznie grał nie będę. Dlatego uczę się biologii, która już po polsku jest trudna, a ja czytam niemieckie książki. Muszę być jednak dobrze przygotowany. Inaczej nie potrafię.

- Czyli jak podczas środowej prezentacji.

- Jak coś robię to chcę to robić dobrze.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online