Forum
 

Trzeźwa ocena sytuacji działaczy Górnika

Wczoraj na Roosevelta działacze, trenerzy i zawodnicy debatowali na słabą postawą drużyny w pierwszych meczach obecnego sezonu.
Górnik w tym sezonie jeszcze nie wygrał meczu i nie zdobył bramki. Zabrzanie w tabeli ekstraklasy zajmują przedostatnie miejsce, wyprzedzając jedynie Jagiellonię Białystok. To wszystko spowodowało, że w klubie postanowiono wstrząsnąć zespołem i przeprowadzić rozmowy zarówno z piłkarzami, jak i sztabem szkoleniowym Górnika.

– Jesteśmy po męskich rozmowach. Poprosiliśmy trenera o szczegółową analizę przyczyn słabej postawy zespołu. Rozmawialiśmy w szerszym gronie ludzi, którym leży na sercu dobro Górnika. Nie ma jednak się co wdawać w szczegóły tej dyskusji, bo takie sprawy muszą pozostać w klubie. My możemy mieć teraz tylko nadzieję, że szybko będzie widoczna poprawa. A efekty naszych rozmów chcielibyśmy zobaczyć już w najbliższym, niedzielnym meczu z Legią Warszawa – tłumaczył Krzysztof Hetmański, dyrektor do spraw sportowych Górnika.

Jasno sprawę stawia trener Ryszard Wieczorek, który całą odpowiedzialność za słabą postawę Górnika bierze na siebie. - Piłkarze są bez winy. Za wszystko, co złego dzieje się z zespołem odpowiedzialność ponosi tylko szkoleniowiec. Dobór ludzi, plan przygotowań i taktyka. To wszystko jest na głowie trenera i to on odpowiada za efekty swoich decyzji. W okresie letnim do drużyny doszli nowi ludzie, którzy nie grają na miarę swoich możliwości i na miarę oczekiwań, jakie wobec nich są w klubie. Ale to nie ich wina, że się jeszcze nie odnaleźli. To zupełnie nowy Górnik i mogli tego jeszcze nie objąć. Wszystko co złe biorę na siebie, bo nie chcę, żeby piłkarze grali pod presją – podkreślał po rozmowie z działaczami trener Wieczorek.

Według działaczy mimo słabych wyników drużyny, spotkanie prowadzone było w przyjaznej atmosferze. - Nie spotkaliśmy się po to, aby wytykać komuś błędy, ale znaleźć przyczyny słabej postawy. A wszystko po to, żeby je wyeliminować. Wytykanie błędów w tej sytuacji nie byłoby dobrym rozwiązaniem i nie przyniosłoby niczego dobrego – mówił Hetmański.

Według Wieczorka nie ma też mowy o żadnym ultimatum. Trener zaprzecza, jakoby działacze dali mu do zrozumienia, że w razie porażki z Legią Warszawa, może się pożegnać ze swoim stanowiskiem. - Dawanie ultimatum to presja, która niczego dobrego nie przyniesie. To stawianie pod ścianą. Jesteśmy przecież dorosłymi ludźmi, więc nie bawimy się w żadne ultimatum. Mamy do siebie zaufanie i próbujemy coś poprawić w grze Górnika. Jeśli to zaufanie się skończy, to będzie sygnał, że dalsza współpraca nie ma sensu – powiedział szkoleniowiec.

Czy takiego samego zdania są także działacze zabrzańskiego klubu? Od kilku dni w mediach coraz głośniej mówi się o ultimatum dla Wieczorka. Niektóre gazety pospieszyły już nawet z ogłoszeniem listy potencjalnych kandydatów, którzy mogliby zastąpić obecnego szkoleniowca zabrzan. - To są spekulacje, ale w piłce nożnej jest różnie. Nikt nie ma dożywotniej gwarancji na pracę w jednym klubie. To tak samo dotyczy trenera jak i piłkarzy, a także dyrektora do spraw sportowych. W piłce może się zdarzyć wszystko, więc lepiej niczego nie zakładać. Nie wszystko przecież zależy od samego wyniku, ale również od stylu w jakim prezentuje się zespół. Można uzyskać gorszy wynik, ale obiecująca może być gra. Wtedy jest wiara, że z czasem gra zespołu może wyglądać lepiej. Zresztą przestańmy gdybać i skupmy się na następnym meczu. Dla nas teraz najważniejszy jest mecz z Legią i tylko to nas interesuje – dodał Hetmański.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online