Forum
 

Błędy w abecadle

Czy zabrzanie tej jesieni zdołają jeszcze odbić się od dna? Zadanie wydaje się jeszcze trudniejsze niż kilka tygodni temu. Wtedy wiązano ogromne nadzieje z przyjściem Henryka Kasperczaka, a w perspektywie było kilka spotkań z teoretycznie słabszymi rywalami. Tymczasem Górnik zdobył za kadencji obecnego szkoleniowca tylko cztery punkty i nadal pozostaje klubem, który na wyjazdach przegrywa wszystko, w dodatku do zera.

O co? O frajerstwo
Nawet własny stadion przestał być atutem Górnika. Kibiców można tylko podziwiać za wytrwałość. 16-tysięczna frekwencja na meczach piętnastej drużyny ligi to ewenement w Europie wschodniej. Co z tego wynikło? Niewiele. Dwie wygrane, z bardzo przeciętnymi jedenastkami Piasta i ŁKS oraz dwa remisy (Ruch i Wisła). Pozostałe mecze Górnik na Roosevelta przegrał. Pewnie dlatego w szatni po spotkaniu było wyjątkowo gorąco. Nawet piłkarze przyznają, że trener Kasperczak tak nerwowy jak w niedzielę jeszcze od chwili pojawienia się w Zabrzu nie był. - Mocno z nami „pojechał”, miał naprawdę sporo pretensji. O co? O frajerstwo - twierdzą zawodnicy nie wchodząc w szczegóły.
- Jeżeli mamy szukać pozytywów, to kibice pozostają na pewno numerem jeden. Gdybyśmy nie mieli tak dużej liczby wydrukowanych biletów na mecz z Bełachatowem z racji tego, że miał się odbyć w pierwszej kolejce, pewnie w niedzielę zabrakłoby wejściówek. Nikt nie liczył na pełny stadion - uważa Krzysztof Maj, dyrektor ds. marketingu Górnika.
Problem zabrzan polega na tym, że kibice nie grają. Cóż z tego, że po ostatnim meczu z Bełchatowem zespół zebrał najwięcej tej jesieni pochwał, skoro po raz kolejny więcej stracił niż zyskał. - Po prostu nie można tracić trzech goli na własnym boisku, w dodatku w tak naiwnych momentami okolicznościach - uważa kapitan zabrzan, Jerzy Brzęczek.

Klatka po klatce
O tym, że do tej pory zawodzili na całej linii napastnicy, szczególnie duet Zahorski-Pitry, wiadomo od dawna. Wokół zespołu pojawia się coraz więcej opinii, że obaj piłkarze nie bardzo potrafią grać razem, w czym zdaje się utwierdzać każdy kolejny mecz. Do tej pory tylko raz, Henryk Kasperczak zdecydował się w lidze nie wystawiać Pitrego. Z powodu kontuzji. Było to w Bytomiu, w meczu z Polonią, gdzie grał Marcin Wodecki. Kolejnej próby już nie było.
Co gorsze, w niedzielę zawiodło to, co wydawało się stosunkowo silną stroną Górnika. Na tle reszty w miarę poprawnie grała zabrzańska defensywa. Każdy stracony gol to rażący błąd. Przy pierwszej bramce nie zdążył utrzymać linii Michał Pazdan, wokół Garguły znalazło się nagle czterech zabrzan i nikt nie przeszkodził mu w dograniu piłki. Drugi gol to kompletnie niepotrzebny faul Mariusza Magiery, a trzeci spóźniona interwencja Michala Vaclavika. - Spodziewał się dośrodkowania, po prostu szkoda - dodaje Brzęczek, podkreślając przy okazji grę Tomasza Hajty na prawej obronie. - Ma 37 lat, a pokazał w ofensywie kilka takich akcji, jakich nie widzieliśmy w Górnika od ponad roku w wykonaniu graczy występujących na prawej obronie. Dogrywał piłki, po których gole wydawały się tylko formalnością. Problem w tym, że nie padły - uważa kapitan zabrzan.
- Analizowaliśmy ten mecz bardzo dokładnie. Był naprawdę dobry, choć każdy piłkarz obok świetnych zagrań nie ustrzegł się błędów - zdradza Jerzy Kowalik, asystent Kasperczaka. - Po raz kolejny nie potrafimy utrzymać przewagi bramkowej, a najbardziej bolą błędy w piłkarskim abecadle. Wiele akcji analizowaliśmy klatka po klatce, piłkarze doskonale widzieli co robili źle.

Lepiej niż rok temu?
Słabszym ogniwem defensywy jest Maris Smirnovs i nic dziwnego, że w planie jest sprowadzenie do Zabrza środkowego obrońcy. Zimą klub ma się też rozglądać za rozgrywającym i przede wszystkim jeszcze jednym napastnikiem. W przebudzenie się duetu, który miał straszyć ligę wierzy coraz mniej osób.
Co istotne, Górnik najgorzej grał prowadząc 2-1 i mając na boisku przewagę jednego zawodnika. Jakby zabrakło pomysłu, czy walczyć o jeszcze jedną, trzecią bramkę czy przede wszystkim skupić się na dotrwaniu do końca. - Faktem jest, że po stracie gola na 2-2 praktycznie nie stworzyliśmy już sytuacji bramkowej - kończy Brzęczek, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji. - O czarnym scenariuszu nie myślę, ale długo gram w piłkę i wiem, że będzie tylko trudniej. Choć wydaje mi się, że ze Śląskiem czy z Bełchatowem graliśmy lepszą piłkę niż rok temu w tym samym czasie. Jak choćby w wygranych meczach z Cracovią, ŁKS czy Odrą Wodzisław. Zwycięzców jednak każdy rozgrzeszał. Teraz nie możemy na to liczyć. Z drugiej strony, czy jest inne wyjście niż robienie swojego i wiara w przerwanie tej fatalnej passy? Ja nie widzę - kończy weteran drużyny z Zabrza. Wczoraj na badania USG wybrali się Piotr Madejski i Marius Kiżys. Obaj zeszli w niedzielę z boiska w skutek kontuzji. W Wodzisławiu mogą nie zagrać.

Prowadzą i nie wygrywają
Tylko za kadencji Henryka Kasperczaka aż cztery razy zdarzyło się, że Górnik prowadził, by ostatecznie meczu nie wygrać. Raz skończyło się remisem, trzykrotnie Górnik mecze przegrywał. Większość goli tracąc w końcówkach meczów. Wcześniej zdarzył się mecz z Odrą Wodzisław w PE, kiedy prowadząc 1-0, Górnik przegrał aż 1-3.

Oto krótki zapis ostatnich spotkań i czas w jakim Górnik tracił komplet punktów.

Ze Śląskiem 1-2 (pięć minut)
Górnik prowadził po golu Jerzego Brzęczka, by w pięć minut stracić dwa gole (59 i 64).
Z Wisłą 1-1
Pół godziny Górnik prowadził 1-0 po trafieniu Przemysława Pitrego, jednak w 84 minucie Michal Vaclavik skapitulował po trafieniu Radosława Sobolewskiego.
Z Wisłą 1-2 (osiem minut)
Mecz w Pucharze Ekstraklasy. Kolejne prowadzenie, tym razem ponad godzinę. W 67 minucie, a potem osiem minut później Wisła strzeliła jednak dwa gole.
Z Bełchatowem 2-3 (dziewięć minut)
Po golu Piotra Madejskiego na 2-1 trzy punkty wydawały się formalnością. Rywal grał w dziesiątkę. Po prostych błędach trafili jednak dwa razy rywale. Mariusz Ujek w 76 minucie, a Łukasz Garguła w 85 min. Górnik nie był już w stanie się podnieść.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online