Forum
 

Wieczorek: Jeśli mnie sprowokują...

Meczem z Górnikiem Zabrze zadebiutuje na trenerskiej ławce Odry Ryszard Wieczorek. 46-letni szkoleniowiec w bieżącym tygodniu zluzował Janusza Białka, ale sezon zaczynał pracując na Roosevelta. Nic więc dziwnego, że Wieczorek stał się dla dziennikarzy centralną postacią niedzielnych derbów na Bogumińskiej. - Widzę, że mecz Odry z Górnikiem urósł do rangi, jakbyśmy rywalizowali ze sobą w europejskich pucharach. Cieszę się, że to spotkanie elektryzuje wszystkich i że ja jestem postrzegany z tak wielkim zainteresowaniem dziennikarzy - śmieje się trener Ryszard Wieczorek, dodając natychmiast, że nie traktuje spotkania z czternastokrotnymi mistrzami Polski jako nadzwyczajnie prestiżowego dla siebie. - Oba zespoły bardzo potrzebują punktów i to jest najważniejszy aspekt tej potyczki. I Odra i Górnik grają też w tym sezonie zdecydowanie poniżej oczekiwań ludzi odpowiedzialnych za te kluby. Wygrany bardzo poprawi nastroje w swej ekipie, poprawi swoją pozycję w tabeli. Z tego powodu, a nie ze względu na moją osobę, niedzielne derby mają taki wymiar.

- Górnik miał zająć piąte miejsce na mecie rozgrywek, bić się skutecznie w Pucharze Polski, powalczyć o europejskie puchary. Tymczasem zabrzanie znajdują się na miejscu spadkowym. Czuje się pan trochę odpowiedzialny za taką postawę Górnika?

- Ciągle słyszę to pytanie. Dlaczego? Przecież ja zostałem zwolniony z Górnika we wrześniu. Pierwszego września nastąpił koniec mojej przygody z Górnikiem. Ponad dwa miesiące temu!

- Za chybione transfery Górnika, o czym bez ogródek mówi się dziś w Zabrzu, też pan nie odpowiada?

- Warto przy tym temacie wreszcie postawić kropkę nad ?i?. Ja byłem w Górniku tylko i wyłącznie od trenowania, za politykę transferową odpowiadał kto inny. Oczywiście sygnalizowałem, na jakie pozycje potrzebuję wzmocnień, bądź uzupełnień. Mogę się też podpisać pod nazwiskami Przymysława Pitrego i Grzegorza Bonina, których proponowałem. Ale to wszystko.

- W Zabrzu nie dano panu dokończyć dzieła, a potem wystawiono panu za plecami niezbyt pochlebną rekomendację. Będzie riposta z pana strony?

- Jak mnie sprowokują, to się otworzę. A byłoby o czym mówić i nie wykluczam, że przyjdzie jeszcze czas, że będziemy się rozliczać z pewnych sytuacji. Teraz jednak nie potrzebuję żadnych sensacji, mam inne wyzwania przed sobą. Najważniejsze, by Odra wreszcie zaczęła wygrywać, bo na zwycięstwo czekają w Wodzisławiu już od września.

- Górnik nie wygrywa, ale w ostatnich meczach pokazywał ciekawą piłkę, chociaż zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.

- Zabrzanie Pucharu Polski nie zdobędą, piątego miejsca raczej też nie, więc zakładanych celów nie osiągną. Menedżer Tadeusz Fogiel uderzył też w politykę transferową klubu, nadmieniając o 4-5 chybionych transferach. Sytuacja jest więc lekko nerwowa, ale na pewno nas ona nie uśpi, tak jak nie uśpi nas obecne miejsce Górnika w tabeli. Widziałem ich na żywo, są na fali wznoszącej, grają lepiej niż pokazują ich ostatnie wyniki. Mam jednak jeszcze trochę czasu, by wymyślić taktykę, jak ich podejść.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online