Forum
 

Kasperczak: Wiara czyni cuda

» W sobotę przegraliście już dziesiąte spotkanie w tym sezonie. Czerwona latarnia świeci się w Zabrzu coraz mocniej. Tegoroczne święta będą chyba dla Was wyjątkowo smutne?
Henryk Kasperczak, trener Górnika: - Zgadza się. Nikomu z nas nie jest do śmiechu. Drużyna jest w wyraźnym dołku. Mamy jednak do rozegrania jeszcze dwa spotkania w tym roku i mam nadzieję, że chociaż jedno uda nam się wygrać, by naprawdę nie było tragicznie.

» Wie Pan, co łączy Pana zespół z reprezentacją Hiszpanii?
- No, mistrzami Europy na pewno nie jesteśmy, więc nie mam pojęcia.

» Mówi się, że jesteście prawie jak Hiszpanie, czyli gracie jak nigdy, przegrywacie jak zawsze.
- Może i trochę prawdy w tym jest. Naprawdę nie gramy tak źle. Ciężko mieć nawet pretensje do piłkarzy jako całego zespołu. Grają, walczą, starają się, ale w kluczowym momencie spotkania któryś z nich zawodzi. Tracimy gole po indywidualnych błędach. Brakuje doświadczenia.

» Doświadczenia? Karygodny błąd popełnił w meczu z Polonią 36-letni Tomasz Hajto, głupio faulując Filipa Ivanovskiego, za co otrzymał czerwoną kartkę.
- Oczywiście, zachowanie Tomka ciężko jest przełknąć. Osłabił zespół w trudnym momencie, gdy był bardzo potrzebny drużynie. To było bardzo głupie i nieodpowiedzialne. Myślę, że Tomek zdaje sobie z tego sprawę.

» Wyobraża Pan sobie drużynę Górnika bez Hajty w obronie?
- W sytuacji, w której się znaleźliśmy, każdy zawodnik jest dla mnie ważny. Zresztą nie będę teraz mówił, że ten jest mi potrzebny, a ten nie. Trzeba myśleć psychologicznie. Staram się robić wszystko, aby każdy czuł się ważny w drużynie. To nam może pomóc wyjść z dołka.

» Co jest największym problemem Górnika?
- Myślę, że główny problem leży teraz w głowach moich piłkarzy. Są ciężkie, jak zawsze po porażkach. Bardzo trudno jest im się wyzwolić spod presji. Myślę, że stąd biorą się te indywidualne błędy. Brakuje nam też skuteczności w ofensywie. Sytuacje są - nie mogę powiedzieć, że ich nie ma - ale brakuje nam dobrego wykończenia akcji. Musimy to poprawić.

» Ma Pan już jakiś pomysł na to, jak wyprowadzić drużynę z tej trudnej sytuacji? Jak zdjąć z podopiecznych paraliżującą ich presję?
- Nie używam czarodziejskiej różdżki, aby tak z miejsca odciążyć kogoś z presji. Jestem trenerem, nie cudotwórcą. Poza tym ja też jestem, jak to powiedział mi podczas spotkania z Polonią sędzia Włodzimierz Bartos, zdenerwowany. Wszyscy jesteśmy pod presją. Zresztą wyjątkowo dużą po takiej serii porażek. Mamy trudny okres, a sytuację trzeba ratować. Będziemy walczyć do końca. Wiara w końcu czyni cuda.

» W sobotę przy Konwiktorskiej cudu jednak nie było. Polonia wygrała z Wami jak najbardziej zasłużenie 2:0.
- Wszystko posypało się, gdy straciliśmy pierwszą bramkę. Smirnovs nie powinien tak dać się wyprzedzić Ivanovskiemu. Próbowaliśmy odrobić straty, ale jakichś dogodnych sytuacji nie udało nam się stworzyć, bo Polonia dobrze grała w obronie. Potem ta kartka dla Tomka i samobójczy gol Smirnovsa, i było po sprawie. Ten mecz to kolejny przykład tego, że przegrywamy po indywidualnych błędach.

» Chyba po tej porażce z Polonią dywanik u prezesa będzie nieunikniony.
- Dywanik to pan sobie może w domu rozłożyć. To moja prywatna sprawa i nie mam zamiaru o tym rozmawiać.

» A nie sądzi Pan, że cierpliwość sponsora, zresztą jednego z najbogatszych w naszej ekstraklasie - firmy Allianz - może się już kończyć?
- To pytanie nie do mnie, a do sponsora. Ale Allianz nie ma problemów. Dobrze im idzie na rynku finansowym. Nie ma się co martwić.

» Wydaje się, że sponsor wyłoży zimą sporo gotówki, by wzmocnić zespół i pomóc Wam wydostać się z ostatniego miejsca tabeli.
- To, że trzeba dokonać zmian, nie ulega wątpliwości. Na pewno po zakończeniu rozgrywek usiądziemy spokojnie do stołu, przeanalizujemy naszą grę i porozmawiamy o ewentualnych transferach, zmianach personalnych.

» Jakich piłkarzy chciałby Pan dostać od sponsora pod choinkę?
- Nie lubię gdybać. Jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Na pewno listę kandydatów mam, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.

źródło: Dziennik



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online