Forum
 

Jarka zdecydowany

Wypożyczony do ŁKS napastnik czeka na rozmowę z Henrykiem Kasperczakiem, bo chętnie wróciłby na Roosevelta.
Latem Dawid Jarka został wypożyczony z Zabrza do ŁKS Łódź. Na Roosevelta nie było dla niego miejsca. W końcu o sile ataku Górnika miał stanowić duet Zahorski-Pitry, a w kolejce czekał Leo Markovsky. Jarka sam przyznał, że latem przegrał rywalizację, a rola czwartego napastnika w klubie nie bardzo mu odpowiadała
W Łodzi na początku grał, strzelił nawet dwie bramki. Do meczu z Górnikiem wszystko było w najlepszym porządku. Klub z Zabrza nie pozwolił jednak, by jego gracz wystąpił na Roosevelta. To wtedy Jarka stracił miejsce w składzie ŁKS. W miniony poniedziałek o 17.00 pojawił się zaś na Roosevelta i rozmawiał z prezesem. Graczem Górnika formalnie jest przecież do 2011 roku.

To prezes zadzwonił?

Już wcześniej nawiązaliśmy kontakt. Rozmowa była bardzo sympatyczna, uważam, że Górnik ma bardzo porządnego i uczciwego prezesa. Byłem zbudowany. Prezes podjął temat widząc, że w Łodzi nie gram. I zastanawialiśmy się nad moim ewentualnym powrotem.

Jest realny?

Prezes jest na „tak”, ja też chętnie bym wrócił. Jestem Ślązakiem, z Górnikiem związanym bardzo emocjonalnie. Nie wiem jednak, jaka w tej sprawie jest opinia trenera Henryka Kasperczaka, czy widziałby mnie wiosną w Zabrzu. I nie wiem, co na to ŁKS.

Górnik potrzebuje takiego napastnika, jak pan?

Wydaje mi się, że tak. Przy całym szacunku dla kolegów, nie ma dziś w zespole piłkarza grającego podobnie jak ja, czyli na linii spalonego. Wiem, że w cenie są napastnicy wysocy, cofający się po piłkę, potrafiący ją rozegrać, ale tacy piłkarze jak Adrian Sikora czy ja też mają swoją wartość. Przecież w poprzednim sezonie - choć w różnych okresach - strzeliliśmy w dwójkę z Tomkiem Zahorskim ponad dwadzieścia goli.

Wie pan, jakie byłyby oczekiwania?

Wiem. Górnik jest dziś zagrożony spadkiem. Widziałem jego mecz z Cracovią, wyglądało to naprawdę bardzo źle. Pewnie, że nie chciałbym być - odpukać - jednym z grabarzy klubu, ale nie myślę w ten sposób. Gdyby choć jeden gol miał pomóc zabrzanom utrzymać się w lidze, byłbym zadowolony.

To mówi piłkarz, który we wcale nie lepszym ŁKS w ogóle nie gra...

Do meczu z Górnikiem w lidze było w porządku. Grałem, strzeliłem dwa gole. Padła opinia, że nie ma takich sytuacji, by Jarka mógł dostawić nogę. Na Roosevelta grać nie mogłem, a potem straciłem miejsce w składzie. Było jeszcze 45 minut w spotkaniu z Wisłą, zremisowanego w Krakowie 0-0, gdzie faktycznie grałem słabo, bo też cały czas się broniliśmy. To wszystko. Muszę teraz porozmawiać z władzami ŁKS i dowiedzieć się, jaką wiążą ze mną przyszłość. Po tej rozmowie będę zdecydowanie mądrzejszy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online