Hajto: Rok temu byłem dobry, teraz jestem zły

Teraz cała władza jest w rękach trenera Kasperczaka. W końcu ja myślę o stanowisku dyrektora, a teraz on nim jest - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Tomasz Hajto. 

Dlaczego odszedł pan z Górnika?
Tomasz Hajto: Nie chciał mnie trener Henryk Kasperczak. Poprosił mnie do siebie i powiedział, że wspólnie z zarządem podjął decyzję o rozwiązaniu ze mną kontraktu. Żeby jednak było jasne - ja nie mam żadnych pretensji. W końcu szkoleniowiec zachował się uczciwie. Przynajmniej postawił sprawę jasno. (...)

Pan ucieka od tematu. Trener Kasperczak mówił niedawno, że chciałby mieć jedenastu takich piłkarzy, jak Hajto. Co takiego się stało, że zmienił zdanie.
Proszę jego o to spytać. Zresztą, jakie to ma teraz znaczenie? Odszedłem w pokoju i niech tak zostanie. Prezesowi Jędrzejowi Jędrychowi podałem rękę i powiedziałem, że w każdej chwili jestem gotów wrócić. Po co? Mam ogromy bagaż doświadczeń. Dwadzieścia lat grania w piłkę, znajomość ligi niemieckiej od kuchni, to wszystko są ogromne atuty. Jednak ten powrót mógłby nastąpić dopiero za kilka lat, w innych realiach. Teraz cała władza jest w rękach trenera Kasperczaka. W końcu ja myślę o stanowisku dyrektora, a teraz on nim jest.

Cały czas ucieka pan przed odpowiedzią na podstawowe pytanie. Chcielibyśmy zrozumieć dlaczego chwalony zawodnik nagle musiał odejść?
Chcecie gdybać? Możecie w takim razie napisać, że zapłaciłem za słabą grę całego zespołu w rundzie jesiennej. W poprzednim sezonie było dobrze, więc zewsząd słyszałem pochwały. Mówiono i pisano, że weteran ma dobry wpływ na kolegów, że mobilizuje ich krzykiem i dobrym słowem, a nawet strzela bramki zza połowy boiska. Teraz to nie działało, więc nagle mogłem poczytać, że głupio łapię kartki i że zdominowałem zespół. Byłem dobry, jestem zły, ale to normalne. Chociaż przyznam, że trochę żalu we mnie jest. Oddałem Górnikowi całe serce. W ciężkich czasach czekałem z kolegami po kilka miesięcy na zaległe wypłaty. Ale zostawmy wspomnienia. (...)

A co teraz będzie pan robił?
Jeszcze nie zdecydowałem. Na pewno będę się starał o licencję trenerską. Nie wykluczam jednak tego, że wrócę na boisko. ŁKS? Nie chcę mówić ani tak, ani nie. Wyjazd do Kataru? Oferta stamtąd była ważna, gdy Górnik mnie chciał. We wrześniu nie spodziewałem się jednak, że zimą nie będę już potrzebny. Gdybym to przewidział to teraz nie rozmawialibyśmy o moich kłopotach.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online