Rozmowa z Przemysławem Pitrym, napastnikiem Górnika

- Jestem zdecydowanym zwolennikiem zgrupowań poza granicami Polski. Warunki na Cyprze czy w Tunezji są o wiele korzystniejsze niż w Polsce - mówi Przemysław Pitry, napastnik Górnika.
» Zgrupowanie na Cyprze dobiegło końca, jak Pan ocenia warunki i efekty przygotowań?
- Warunki do pracy mieliśmy bardzo dobre, pogoda dopisała. Przede wszystkim ćwiczyliśmy siłę i dynamikę. W ostatnich dniach mieliśmy pięć springów, wyniki nie były najważniejsze. Trener dzięki nim ma większy wybór, może sobie dobierać różne ustawienia. Szuka tego składu, który zagra w Chorzowie.

» Czuje się Pan dobrze, co pokazuje sparing m.in.: Slovanem Liberec? Pańska forma wzrasta.
- Forma jest, byłoby najlepiej, gdyby jej szczyt przypadł na mecz z Ruchem. Chciałbym, żeby dyspozycja była lepsza do meczu w Chorzowie.

» Czy przebywanie przez blisko miesiąc w wysokich temperatura, a następnie powrót do kraju, w którym panuje zima może się odbić na zdrowiu zawodnika?
- Na pewno, bardzo dużo zawodników leczyło katar lub przeziębienie w styczniu i lutym. Dlatego wracamy do Polski dwa tygodnie przed początkiem ligi, żeby się zaaklimatyzować i wyleczyć. Po Tunezji i Cyprze widać, że wiele osób miało problemy zdrowotne właśnie przez różnicę temperatur. Na przykład ja próbuje się wyleczyć od kilku dni, ale niestety nie potrafię.

» Czy warto zatem jeździć na zagraniczne zgrupowanie, skoro w trakcie lub po powrocie mogą się pojawić dolegliwości zdrowotne?
- Jestem zdecydowanym zwolennikiem zgrupowań poza granicami Polski. Pomimo mojego kataru, to nie jest to przypadłość, która automatycznie uniemożliwia pracę. Warunki na Cyprze czy w Tunezji są o wiele korzystniejsze niż w Polsce. Można uczestniczyć w springach, zaś w Polsce nie byłoby gotowych boisk. Pozostaje gra na sztucznej trawie, która jest szkodliwa, wpływa na stawy i kolana. Zdecydowanie wybrałbym kolejny wyjazd (i katar) niż przygotowywania w kraju.

» Czy kadra Górnika „żyje” Wielkimi Derbami Śląska?
- Powoli nasze myśli zaczynają krążyć wokół tematu Derbów, choć mamy jeszcze dwa tygodnie spokoju.

» Grał Pan kilka sezonów w Lechu. Dla kibiców i zawodników Kolejorza mecze przeciwko Legii są bardzo ważne. Czy znajduje Pan podobieństwo pomiędzy Wielkimi Derbami Śląska, a konfrontacją Lecha z Legią?
- Mecze Gónika z Ruchem mają większą tradycję. Mecze Lecha z Legią nie są Derbami, ale pewne podobieństwa można wskazać. Oprawa meczowa jest bardzo podobna. W Lechu mecz z Legią, jest pojedynkiem na śmierć i życie, jednym z priorytetów jest wygrana z Legią w lidze. Grałem przeciwko Legii, kiedy Kolejorz wygrał po 13 latach w Warszawie. Mecze w Poznaniu zawsze rozgrywane są przy pełnych trybunach. W przypadku meczu w Chorzowie nie mam pewności, czy będzie pełny stadion, bo ponoć były jakieś problemy z biletami dla kibiców Górnika.

» Podejrzewam, że w najbliższy czasie nie wybierze się Pan na wycieczkę do Wrocławia. Stolica Dolnego Śląska to obecnie miasto przeklęte dla piłkarzy.
- [Śmiech] Nie pomyślałem o Wrocławiu w takim kontekście. Wielokrotnie przejeżdżałem przez miasto, w czasach gry w Lechu. Kto wie być może się wybiorę, bo wiele osób mówiło, że to piękne miejsce.

Rozmawiał: Maciej Zborek

źródło: 11.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online