Forum
 

Rozmowa z Adrianem Sikorą, napastnikiem Górnika

Przed meczem z Amiką nie chciał pan zdradzić komu zadedykuje pan ewentualną bramkę. Teraz może pan już chyba odkryć karty?
- Nie chciałem mówić, aby nie zapeszyć. Mogłem przecież nie zdobyć bramki i co wtedy?! Teraz mogę już zdradzić. Gola, którego strzeliłem Amice, dedykuję Piotrowi Kalinowskiemu, dyrektorowi Podbeskidzia, który nie wierzył, że będę grał w I lidze. 
Zdobył pan dwie bramki w meczu z Pogonią, jedną w potyczce z drużyną z Wronek. Oba mecze w pana wykonaniu były udane, ale stopień ich trudności chyba trochę różny?

- Oczywiście. Przede wszystkim Amica to bardzo silna, poukładana drużyna. Obrońcy grają twardo - jestem poobijany. O każdą piłkę trzeba było walczyć. Trochę luźniej było z Pogonią.

W wyjściowym składzie zajął pan miejsce Piotra Gierczaka. Jego kontuzja dla pana okazała się przepustką do gry.

- Na pewno nie cieszę się z kontuzji Piotrka. To dla każdego piłkarza przykra sprawa. Przede mną otworzyła się jednak szansa gry i staram się ją wykorzystać. To, że na koncie mam już trzy trafienia, nie świadczy o tym, że jestem pewny miejsca w składzie.

Po meczu z Amiką, jako najlepszy piłkarz Górnika, otrzymał pan od wiernego fana tej drużyny koguta. Co pan z nim zrobi?

- Jest to już drugi w mojej "kolekcji". Pierwszego dostałem po meczu z Pogonią i do tej pory biega sobie po ogródku. Chętnie wymieniłbym jednego z nich na kurę. Wówczas mógłbym pomyśleć o założeniu małej fermy.

źródło: Trybuna Śląska



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online