Sport: Koszmar wrócił

Prawdopodobnie pięć-sześć z pozostałych do rozegrania ośmiu spotkań musi wygrać Górnik, by utrzymać się w ekstraklasie. Dziś ma cztery zwycięstwa w 22 meczach!
Wydawało się, że to co najgorsze, jest już za Górnikiem. Jesienią meczem, który obnażył wszelkie słabości zabrzan, była konfrontacja z Cracovią. Na Roosevelta już przed pierwszym gwizdkiem doliczano trzy punkty, jednak na boisku Górnik nie istniał. Przegrał z „Pasami” z kretesem. Wtedy zagrożenie degradacją stało się realne, a w klubie nikt już nie miał wątpliwości, że potrzebny jest wstrząs.
Wymiana ponad połowy wyjściowej jedenastki, dwa zimowe obozy przygotowawcze, świetny początek roku, czyli wygrana w Chorzowie z Ruchem... Wydawało się, że Henryk Kasperczak znalazł sposób na wyjście z wielkiego dołka. Potem były trzy remisy po niezłej grze, w końcu wizyta w Gliwicach. Jej efekt był porównywalny z tym, co działo się we wspomnianym meczu z Cracovia. Koszmar wrócił w najgorszym dla klubu momencie.
Dziś zabrzanie jedną nogą są w drugiej lidze. Nawet w najtrudniejszych dla klubu latach, kiedy zagrożony był nie ligowy byt, ale egzystencja Górnika, w tabeli nie było tak źle. Co więcej, na tym etapie rozgrywek rzadko się zdarzało, by ostatni w tabeli klub nagle zaczął odrabiać straty. Inna rzecz, że liczenie punktów, wszelkie spekulacje na temat kalendarza spotkań nie mają żadnego sensu, jeżeli drużyna będzie grała tak jak w Gliwicach. Wtedy na utrzymanie nie ma żadnych szans.
W piątek coś „pękło”. Henryk Kasperczak i piłkarze mogą się tylko cieszyć, że kolejny mecz grają już w czwartek. Im szybciej wyjdą na boisko po takim niewypale, tym lepiej. I szybko poznamy odpowiedź na pytanie, czy był to bolesny wypadek przy pracy - wiosną zespół tak słabo, jak w Gliwicach, jeszcze nie grał - czy też sprawdzą się prognozy tych, którzy przewidywali, że im większe będą stres oraz ciśnienie, tym gorzej poskładany zimą zespół będzie sobie z tym radził.
Musi być bardzo źle, skoro Stanisław Oślizło mówi po raz pierwszy od niepamiętnych czasów: - W tym momencie boję się o egzystencję Górnika w ekstraklasie. Czuję ogromny niedosyt ze względu na postawę zespołu. Derby, stawka... Trzeba grać jak o życie, a tego nie widziałem.
To nieprawda, że przerwa na grę reprezentacji wybiła zabrzan z rytmu. Przed nią Górnik zagrał mecz z Legią w Warszawie, który pokazał bardzo dobrze siłę i słabość jedenastki stworzonej przez Henryka Kasperczaka. Solidnej i poukładanej w defensywie, której trudno strzelić gola, i bardzo słabej w ofensywie. Górnika trudno wiosną pokonać, ale też Górnik ma ogromne kłopoty z wygrywaniem.
Nie można mówić, że w drużynie z Zabrza zawiodła skuteczność, skoro przez 90 minut stworzył dwie okazje bramkowe. Brakuje kreatywnego, mającego pomysł na grę piłkarza w drugiej linii, nie ma namiastki snajpera. I wiosną już nie będzie, a Górnik musi zacząć wygrywać. Prawdopodobnie pięć-sześć razy do końca ligi, by móc w niej pozostać. Dziś ma cztery zwycięstwa na 22 mecze! Polonia Bytom, Lechia, Odra, ŁKS, Cracovia.... W tych spotkaniach rozstrzygnie się przyszłość drużyny, dla której dziś czternaste, barażowe miejsce będzie sukcesem. Pod warunkiem, że się obudzi i wstanie z kolan, na których znalazła się w piątek...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online