Kasperczak: Na wszystko trzeba być przygotowanym

Rozmowa z Henrykiem Kasperczakiem, trenerem Górnika.
» Zajmujecie ostatnie miejsce w tabeli. Przegraliście z Piastem Gliwice, który przez pięć lat nie wydał tyle pieniędzy, co Wy zimą na transfery. Jak to wytłumaczyć? Że zabrakło w obronie Banasia?
- Nie tylko jego. Pitrego zabrakło. Bramkarza musiałem już w przerwie zmieniać, bo go walnęli kilka razy kolanami, jest wyautowany na parę tygodni. I Gorawskiego próbowali nam ubić. No szkoda, że takie rzeczy dzieją się bezkarnie na boisku.

» To, że sędziowie są najsłabszym elementem ligi, to wiadomo akurat nie od wczoraj.
- No tak. Jak i to, że korupcja zniszczyła to środowisko i że nie był to przypadek.

» Co dalej z Górnikiem? Jesteście na prostej drodze do spadku, a przecież Pański zespół zagrał wiosną kilka niezłych meczów.
- Remisy z Lechem, z Legią, dobre mecze, hm, to raczej literatura piękna. I do niczego się nam ta literatura nie przyda. Ja bym chciał już zagrać brzydko, ale wygrać! Chociaż z Piastem to zagraliśmy i brzydko, i przegraliśmy. A wie pan czemu?

» Szczerze? Gorawski w niczym nie przypomina tego dawnego kadrowicza z Wisły.
- Miał problemy ze zdrowiem, stracił okres przygotowawczy, ale jego czas musi nadejść, bo póki co nie daje tego, na co liczyliśmy. To nie jest ten poziom, co ja chcę. Ale on przynajmniej się stara, nie mogę mu tego odmówić.

» Nie widziałem też wiosną ani jednego dobrego podania w wykonaniu Strąka.
- On od tego nie jest, żeby podawać. On ma odbierać, to jest jego rola. A od wszystkich chcę tego, by wreszcie zdobyli trzy punkty.

» Górnik się utrzyma w lidze?
- Zadecydują o tym ważne mecze, które mamy w terminarzu, z zespołami broniącymi się przed spadkiem. Jeden taki ważny mecz, z Piastem, właśnie przegraliśmy. Ale są następne, a rywale w naszym zasięgu, między innymi Wodzisław, Lechia, ŁKS, Cracovia... Ze Śląskiem liczę na trzy punkty, bo im też nie idzie.

» Jak sponsor reaguje na kryzys Górnika, jak ocenia Pana pracę?
Ja tu jestem parę miesięcy i nie mam żadnej różdżki magicznej. Właściciele chcą, żebyśmy się utrzymali. Tyle.

» To teraz. A przyszłość?
- Jaka przyszłość? Przyszłość w piłce to jest jutro! To jest najbliższy mecz, który trzeba wygrać!

» Ale tęskniąc za pracą w reprezentacji, za zastąpieniem Beenhakkera, myślał Pan zapewne o przyszłości?
- Za stary już jestem na snucie planów. Wie Pan, za czym ja tęsknię? Za zwycięstwem w lidze. O Beenhakkera się nie martwię, ale o Górnika. W kadrze praca jest prosta. Dobierasz sobie piłkarzy i jak jedna grupa nie wypali, to bierzesz sobie inną. W klubie tego manewru nie ma. I nie będziemy sobie bajeczek opowiadać, że jest inaczej.

» Trener Cracovii, pan Płatek, stwierdził, że jest na sto procent przekonany, że jego klub się utrzyma. A Pan ile daje procent Zabrzu?
- W tym zawodzie nigdy nie można być pewnym, że się wygra na sto procent. To nie boks. Można zrobić wszystko, wierzyć w siebie, a piłka i tak jest inaczej skonstruowana i potoczy się po swojemu.

» To znaczy?
- Proszę spojrzeć na ligę. Przecież zespoły różnią się składami i potencjałami, jedne walczą o mistrzostwo, a inne bronią przed spadkiem. Ale kwestia zwycięstwa w każdym meczu z osobna jest otwarta. Przecież my to pokazaliśmy w spotkaniu z Lechem, gdzie ten znakomity przecież zespół wyrównał dopiero w doliczonym czasie, po golu samobójczym.

» Żałuje Pan powrotu do ekstraklasy, która okazuje się tak niegościnna?
- Górnik to wielki klub, wielki sponsor i wspaniali kibice. Zespół musi im wszystkim starać się dorównać. Ulepszać wspólny wizerunek. Nie warto tu u nas doszukiwać się teraz sensacji, tego, że jeden z drugim się pokłócił albo może się zaraz pokłóci. Powiem panu, że w piłce zawsze jest dokładnie jak w życiu. Jak jest dobrze, to i relacje są dobre. Jak jest źle, no to stosunki też są złe. Nie mówię tu o Allianz, no ale czasem się nerwy wkradają. Czytam teraz w jakiejś gazecie noty dla Piasta za mecz z nami. Wszyscy tam dostali po ósemce. To są żarty jakieś? Nie ze mnie! Przecież oni nie grali w piłkę! Co nie znaczy, że my graliśmy.

» Mimo wszystko, mimo ośmiu kolejek do mety, musi paść pytanie o najgorsze. Z ligi nikt nie chce spadać. A Zabrze, Pana rodzinne miasto, jest na końcu.
- Za wcześnie, żeby się straszyć. Ja się martwię, ale Górnik ma bardzo solidne podstawy. Jeżeli spadnie, wszystko należałoby zaczynać jeszcze raz, od zera. Ale życie to życie. I na wszystko trzeba być przygotowanym.

źródło: Polska The Times



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online