Co wymyśli Kasperczak?

Śląsk to dziś pewnie jedyna drużyna w lidze, której nic nie grozi. Po przegranej w Bełchatowie stracił szansę na grę w pucharach, dół tabeli gospodarzy też nie interesuje. Motywacja do dobrej gry jest jednak we Wrocławiu olbrzymia. W końcu będzie to pierwszy ligowy mecz grany przez wrocławian po przejęciu klubu przez Zygmunta Solorza. Prawda jest taka, że Ryszard Tarasiewicz już dziś może myśleć o budowie zespołu na nowy sezon. Górnik? To goście zagrają we Wrocławiu jedno z ośmiu tej wiosny spotkań „o życie”. Prawdopodobnie do ostatniej kolejki zabrzanie będą walczyli o ligowy byt. Obu trenerów łączą lata spędzone we Francji. Co dzieli? Wiek i siedemnaście punktów w ligowej tabeli. Atmosfera w Zabrzu jest gorąca. We wtorek podczas treningu piłkarzy odwiedzili kibice. - Było spokojnie, żadnych gróźb, tylko rzeczowa rozmowa. Kibice zadeklarowali, że będą z zespołem do ostatniej minuty ostatniego meczu, ale nie chcą, by powtórzył się mecz z Gliwic, oddany tak naprawdę bez walki - usłyszeliśmy od jednego ze świadków spotkania.
Mała niewiadoma to skład Górnika na dzisiejsze spotkanie. Na pewno inny w porównaniu z tym, co Henryk Kasperczak pokazał w Gliwicach. Do obrony wraca Adam Banaś, a miejsce na lewej pomocy ma zająć zdrowy już Przemysław Pitry. To może sugerować ustawienie podobne do tego, które zremisowało z Lechem i Legią. Tylko, że Górnik musi ryzykować i grać o pełną pulę. Remisami w lidze na pewno nie zostanie. To z kolei może oznaczać inne ustawienie przedniej formacji. Czy Kasperczak zdecyduje się poświęcić jednego pomocnika na rzecz wystawienia dwójki napastników? Czy w wyjściowym składzie znajdzie się Dawid Jarka, który na pewno będzie w meczowej osiemnastce? Pytań jest sporo, jednak najważniejsze nie dotyczy ustawienia. - Najważniejsze będzie jak zagramy. Dobrze, że na dobrej murawie, bo - nie chcę usprawiedliwiać naszej porażki - w Gliwicach naprawdę trudno było grać w piłkę - przyznaje Jerzy Kowalik, drugi trener zabrzan.
Kasperczak od meczu ze Śląskiem zaczął swoją pracę w Zabrzu. Górnik wtedy prowadził, grał dobrą piłkę, by w dziewięć minut stracić dwa gole po stałych fragmentach gry i przegrał. Nikt wtedy nie przypuszczał, że bilans najbardziej utytułowanego polskiego trenera w siedemnastu spotkaniach będzie tak zły. Trzy wygrane, pięć remisów i dziewięć porażek. Pozycja trenera jest jednak mocna. Na Roosevelta nie ma tematu zmiany szkoleniowca. Kasperczak ma wypełnić misję, czyli utrzymać Górnika w lidze. Misję coraz trudniejszą, ale nie niemożliwą. Przede wszystkim jednak mecz ze Śląskiem odpowie na jedno pytanie. Czy katastrofalna gra w Gliwicach była wypadkiem tylko przy pracy. Jeżeli nie to może być najsmutniejsza wiosna w historii klubu.
Śląsk? Ryszard Tarasiewicz nie znosi minimalizmu. - Jeśli zagramy na swoim poziomie górnicy będą mieli trudności z wywiezieniem choćby punktu. Jeśli stwierdzę, że zawodnicy wpadają w stagnację i zadowalają się szóstym miejscem, to nawet ci, którzy mają kontrakty, stracą miejsce w zespole. Postawimy na Tymińskiego, Kaczmarka, Bilińskiego i najwyżej skończymy na 10 lub 11 miejscu. Nie zamierzam się bawić w sentymenty – twardo stawia sprawę Ryszard Tarasiewicz.
Trener Śląska nie był ostatnio zbytnio zadowolony z postawy rewelacji rundy jesiennej, czyli Janusza Gancarczyka. Niewykluczone, że młodszy z „Garnków” rozpocznie dzisiejszy mecz na ławce rezerwowych, a zastąpi go Patryk Klofik.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online