Zabawa w sapera

- Górnik musi rozbroić cztery miny. Obawiam się, że jak z jedną się nie uda, to wylatuje. Może nie w powietrze, ale do pierwszej ligi - obrazowo twierdzi Andrzej Orzeszek.
Cztery mecze z zespołami bezpośrednio zagrożonymi spadkiem zagra jeszcze tej wiosny Górnik Zabrze. Sami piłkarze i praktycznie wszystkie osoby w klubie twierdzą, że od ich wyników będzie zależało pozostanie drużyny z Roosevelta w ekstraklasie.

Sprowadzeni na ziemię
Już w styczniu można było założyć, że dla nas rozstrzygające mecze zaczną się w połowie kwietnia - mówił po zremisowanych meczach z Lechem i Legią prezes Górnika, Jędrzej Jędrych. Było to jeszcze przed pierwszym z meczów z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie, który mocno sprowadził Górnika na ziemię. Mowa o przegranych derbach z Piastem w Gliwicach 0:1. Nie dość, że Górnik nie zdobył punktu to jeszcze pokazał bardzo słabą grę. Po tym meczu pewnie do wszystkich dotarło, że nawet czekające zabrzan mecze na Roosevelta będą drogą przez mękę. - Jeżeli mecz w Gliwicach nie podziałał na Górnika jak zimny prysznic i nie sprowadził na ziemię, to drużynie trudno będzie odbić się od dna - twierdzi były piłkarz Górnika, Andrzej Orzeszek. - Nie myślę tylko o podejściu do spotkania. Już wiedzą, że bez gryzienia trawy, czyli samymi umiejętnościami, nic nie zrobią. Trzeba jeszcze mieć pomysł na grę, którego wtedy zabrakło.

14, czyli szczyt marzeń?
Paradoksalnie dla zabrzan, cenny okazał się punkt zdobyty we Wrocławiu. Przegrał mecze cały "dół" tabeli, więc Górnik odrobił jedno oczko do rywali. Straty nie są duże. Zakładając, że punktem wyjścia jest znalezienie się na miejscu barażowym - może to być też szczyt marzeń, patrząc na stratę do miejsca trzynastego (6 punktów) - wypada Górnikowi minąć Cracovię i Lechię, a więc zespoły, z którymi jeszcze tej wiosny zagra. O lepszy układ trudno.
- Wszystko zależy tylko od nich. Jeżeli się nie uda, to pretensje Górnik może kierować tylko do siebie. W rundzie ma się w pewnym momencie "dołek". Dobrze zaczęli, może trafiło na mecz z Piastem? Zwykle około 5-6 kolejki jest taki słabszy okres - zastanawia się Hubert Kostka, jednocześnie mający ogromne obawy, czy w najważniejszych meczach nie zabraknie Górnikowi siły ognia.
To pytanie zadają dziś sobie praktycznie wszyscy. Czy Górnika stać na wygrywanie meczów? Wiosną uczynili to tylko raz. W prestiżowym meczu z Ruchem na Stadionie Śląskim. Euforia była wielka, tylko czas zweryfikował nieco panujące wtedy nastroje. Ruch potem na Stadionie Śląskim przegrał niemal wszystko, dziś też jest zagrożony. - Pamiętam, jak przed laty na inaugurację sezonu wygraliśmy na Ruchu. Wszyscy klepali się po plecach, wydawało się, że w końcu będziemy walczyć o wyższe cele. Potem? Ruch dołował i Górnik dołował... Kolejne mecze potrafią sprowadzić na ziemię - dodaje Orzeszek.
Wtedy gola na 1:0 strzelił obrońca, a potem tylko w jednym meczy trafiali piłkarze przednich formacji. Damian Gorawski i Robert Szczot w meczu z Arką. Też zagrożoną, z którą też Górnik nie wygrał. To jeden mecz na sześć do tej pory rozegranych!

Rywale mają komfort
Dziś nie ma już wątpliwości, że Górnik rasowego napastnika nie posiada i ma problem z konstruowaniem akcji ofensywnych. - Widziałem Piasta w meczu z Lechem. Taki piłkarz z przodu, jakim jest zdrowy Olszar na pewno by się przydał - to opinia Andrzeja Szarmacha. - Heniek musi coś wymyślić, bo obecny układ nie gwarantuje wygrywania meczów. On jest z zespołem, zna ich najlepiej. Moment jest trudny, niczego nie będę podpowiadał - kończy "Diabeł".
W sobotę Polonia Bytom, potem Lechia, w końcu Odra, prowadzona przez byłego trenera Górnika, Ryszarda Wieczorka. Te trzy mecze grane w Zabrzu plus wizyta na boisku "Pasów" będzie dla zabrzan decydująca. - Twierdzę, że wygrywając wszystkie mecze w Zabrzu pozostaniemy w lidze - nie tracił jeszcze kilkanaście dni temu optymizmu prezes Jędrych. Na papierze wszystko jest proste. Górnik wygrywając odbiera punkty konkurencji, a w pozostałych meczach zagrożonych zespołów też ktoś musi tracić punkty. Co ważne, dziś żadna z tych drużyn nie gra piłki lepszej niż konkurencja. Może z wyjątkiem chwalonego ostatnio Piasta. Ale... Rywale już na starcie mają nad Górnikiem przewagę i mogą sobie pozwolić na wpadkę. Przecież nawet ogrywając Polonię, Górnik ma do niej wciąż cztery punkty straty! Przegrywając? Może żegnać się z ligą.
- Górnik musi rozbroić cztery miny. Obawiam się, że jak z jedną się nie uda to wylatuje. Może nie w powietrze, ale do pierwszej ligi. Pierwszą ma już w sobotę, a będzie to bardzo trudny mecz. Kolejne? Jeszcze trudniejsze - obrazowo kończy Andrzej Orzeszek.

Między sobą
Bezpośrednie mecze drużyn zagrożonych spadkiem, które zostaną rozegrane do końca sezonu:

24. kolejka (1)
Górnik - Polonia (jesienią 0:2)

25. kolejka (2)
Lechia - Arka (0:1)
Polonia - Cracovia (1:1)

26. kolejka (1)
Górnik - Lechia (1:0)

27. kolejka (3)
Odra - Cracovia (0:0)
Ruch - Piast (0:0)
Polonia - Arka (3:1)

28. kolejka (2)
Górnik - Odra (0:0)
Arka - Ruch (0:0)

29. kolejka (2)
Cracovia - Górnik (2:0)
Odra - Piast (1:0)

30. kolejka (2)
Piast - Lechia (0:0)
Arka - Odra (0:0).

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online