Forum
 

Pod ścianą

- Nie będzie żadnej wymiany ciosów. Jeżeli Górnik szybko nie strzeli gola, to będzie miał ogromny problem. Zaczną się nerwy i ogromna presja kilkunastu tysięcy kibiców - twierdzi były trener Polonii, a wcześniej Górnika, czyli Marek Motyka.
Jeszcze jesienią był trenerem Polonii Bytom, która na Olimpijskiej zasłużenie ograła Górnika 2:0. Meczu z zabrzanami na Roosevelta Marek Motyka jednak nie doczekał, po meczu z Ruchem stracił w Bytomiu pracę. Byłaby to dla niego wizyta szczególna. W swojej trenerskiej karierze trzy razy obejmował zespół Górnika, w tym dwa razy do końca walcząc z nim o utrzymanie w lidze. Mniej więcej w takiej sytuacji, znajdują się zabrzanie dziś.

Wybiera się pan na derby?
Marek Motyka: - Miałem taki zamiar, zamówiłem nawet bilety, ale potem pewne sprawy się trochę skomplikowały. Zobaczę mecz w telewizji.

Jesienią Polonia bez problemu ograła zabrzan, a jej trenerem był Marek Motyka. Co dziś taki wynik oznaczałby dla Górnika?
- Nie będę oryginalny. Ogromne, ogromne problemy. Zostałby im cień szans na utrzymanie. Zresztą remis też Górnikowi niewiele daje.

Jaki wtedy był pomysł Polonii na grę?
- Mieliśmy do minimum ograniczyć długie podania wychodzące od Hajty i ograniczyć "filtrujące" podania Brzęczka do przodu. Wtedy cały zespół patrzył na nich, oni na boisku decydowali niemal o wszystkim. To się nam udało. Jurka Brzęczka świetnie wyłączył z gry Mariusz Piekarski. Poza tym mieliśmy grać bokami, głównie z kontry. Ważne było to, że szybko strzeliliśmy bramkę. Skończyło się na 2:0, a mieliśmy jeszcze dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem Górnika.

Składy trochę się zmieniły.
- Choćby wspomniani Brzęczek i Przybylski zmienili się miejscami. Polonia - patrząc na wszystkie ubytki - na pewno personalnie straciła. Górnik? Ma inny skład, akcenty zostały rozłożone na zespół, sprowadził dobrych piłkarzy, tylko...

Tylko cały czas jest w lidze ostatni. Wie pan dlaczego?
- W piłce mogą powstawać wielkie teorie, ale odpowiedź na to pytanie jest akurat prosta. Jest ostatni, bo wygrał tylko cztery mecze w sezonie. To bardzo mało. Dziś w tym zespole jest potencjał, pokazali to choćby w meczu z Lechem, ale mam wątpliwości, czy jest on do końca wykorzystany. Myślę głównie o grze ofensywnej.

Co pana w grze Górnika najbardziej zaskakuje?
- Byłem w Gliwicach. Wtedy byłem bardzo rozczarowany. Nie szło, Górnik przegrywał, a jednak nic się w jego grze nie zmieniało. Podobało mi się jak zgrywał piłki Zahorski, ale one nie miały do kogo trafić. Słusznie zarzuca się Górnikowi brak siły ognia, ale Szczot, Zahorski, Pitry czy Jarka są w tym klubie i na pewno potrafią strzelać gole.

Dlaczego tego nie robią?
- Nie jestem blisko drużyny, a już broń Boże nie chcę, by odebrano to jako moje wtrącanie się w pracę Heńka Kasperczaka. Obserwując to wszystko tylko z boku, ale brakuje mi czasami ewidentnej gry na dwójkę napastników, jednego ofensywnego pomocnika i tylko jednego defensywnego, czyli przesunięcie akcentów do przodu.

Ten jeden defensywny pomocnik?
- Górnik ma ich trzech. Danch, bo dla mnie do gracz defensywny, Strąk i Przybylski. Na dziś na pewno najbardziej przydatny drużynie jest ten ostatni. Naprawdę świetny piłkarz, który na boisku wypełni każde zadanie. Polonia gra jednym napastnikiem. Nie wiem czy Górnik grając z nią u siebie i potrzebując punktów, musi mieć czterech, naprawdę solidnych obrońców i jeszcze dwóch defensywnych pomocników. Ciekaw jestem za to, jak z przodu radziliby sobie Zahorski ze Szczotem. A może Jarka, choć tak naprawdę nie wiem w jakiej jest dyspozycji. Nie widzę też wielkiego zagrożenia po stałych fragmentach w wykonaniu Górnika. Kołodziej - silne uderzenie, Banaś - też i gra głową, wysocy Strąk czy Zahorski... Tylko efekt średni.

Jaki mecz czeka nas w sobotę?
- Polonia zagęści środek pola, gdzie ma trzech pomocników i zagra na kontrę. Nie będzie żadnej wymiany ciosów. Jeżeli Górnik szybko nie strzeli gola to będzie miał ogromny problem. Zaczną się nerwy i presja kibiców, bo stoją zabrzanie pod ścianą. W takich samych okolicznościach prowadziłem Górnika kilka razy i wiem, jak wielkie jest w Zabrzu ciśnienie.

Polonia nie musi?
- Za to bardzo chce. Dla nich mecz z Górnikiem jest bardzo prestiżowy, jeden z 2-3 najważniejszych w sezonie. Trzeba było jesienią widzieć tę radość w szatni po wygranej, by to zrozumieć. Myślę, że przyjadą nie przegrać, remis pozwoli im utrzymać 7 punktów przewagi, której Górnik nie będzie już miał kiedy i gdzie odrobić. Dlatego zespół Heńka Kasperczaka nie może przeszkadzać, a musi konstruować. Odsunąć grę od własnej bramki, zastosować pressing i strzelać gole. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online